Logo
  • FORUM
  • FILMOSKOP
  • ZGŁOŚ OKAZJĘ
  • POMOC »
    • KOSZTY WYSYŁKI
    • BLU-RAY Z POLSKĄ WERSJĄ
    • PORÓWNYWARKA
    • OFERTY DNIA
  • FILMOŻERCY »
    • O STRONIE
    • WSPÓŁPRACA
    • KONTAKT

  • Szukaj
  • Użytkownicy
  • FAQ
Posiadasz już konto?  Zaloguj się  lub    Stwórz konto
Logowanie na Filmozercy.com | Forum
Filmozercy.com | Forum › O filmach i serialach › Filmy
« Wstecz 1 3 4 5 6 7 ... 14 Dalej »

303.Bitwa o Anglię/Dywizjon 303 NIE POMYL FILMU :)

Strony (6): « Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
Opcje tematu
303.Bitwa o Anglię/Dywizjon 303 NIE POMYL FILMU :)
czuubakka
Niezarejestrowany
 
#41
27-08-2018, 08:01
No to idziemy wszyscy do kina!
(26-08-2018, 22:36)Daras napisał(a):  Musieliśmy więc nieco kombinować...
Tylko z tego kombinowania wyszło to co wyszło.
Wydaje mi się że ta produkcja to stricto pod telewizję.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Online Filmozercy.com
To jest reklama
Liczba postów: Spora
Reputacja: Najwyższa
Ta reklama nie jest widoczna dla zalogowanych użytkowników.


Reklama
Offline MarianPaz
Stały bywalec
Liczba postów: 718
Reputacja: 49
   
#42
27-08-2018, 08:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2018, 08:45 przez MarianPaz.)
Zdaniem Raczka polski film prezentuje się lepiej jak brytyjski, co nie znaczy że dobrze.
Cytat: Prawie jednocześnie w kinach pojawiają się dwa filmy poświęcone wojennym losom polskiego Dywizjonu 303, bohatersko i zwycięsko walczącego podczas powietrznej bitwy o Anglię w roku 1940.

Jeden film jest angielski, nosi tytuł "Hurricane" (w Polsce zmieniony na "303. Bitwa o Anglię"), a na plakatach eksponuje udział Marcina Dorocińskiego. Poza nim w obsadzie prawie sami Anglicy.

Drugi film jest polski i dano mu tytuł "Dywizjon 303. Historia prawdziwa". W obsadzie wielu polskich aktorów, ale jest też sporo Anglików. Na plakatach Piotr Adamczyk i Maciej Zakościelny.

Każdy pyta o to, na który z tych filmów iść; który jest lepszy? A może trzeba obejrzeć oba, bo są zupełnie różne? No i czy w ogóle warto zawracać sobie nimi głowę bo może to tylko próba zarobienia kasy na polskiej patriotycznej legendzie?
Postaram się odpowiedzieć uczciwie i zarazem pragmatycznie, bo wiem jak cenny jest dzisiaj wolny czas i szkoda go poświęcać na coś, co nie jest tego warte.

Otóż żaden z tych dwóch filmów nie ma niestety cech wybitności. Oba są produkcjami z wielu powodów ułomnymi. Tak więc mamy dwa średnie filmy opowiadające mniej więcej tę samą historię. Z całą pewnością nie warto planować zobaczenia ich obu! Który więc wybrać? To zależy od tego, czego oczekujemy od kina.

Angielski "303. Bitwa o Anglię" (reż. David Blair) zrobiono w stylu kina klasy "B". Klasycznie, czysto, schludnie, bez przesadnego zawracania sobie głowy detalami. Polaków grają Anglicy i Amerykanie, którzy dla mnie nie są wiarygodni. W sumie patrzyłem na nich jak na jakichś dziwnych cudzoziemców, ale nie "naszych". Przez cały film czuje się wyraźnie, że to film angielski i to co dotyczy Anglików przedstawione jest znacznie lepiej niż podniebne rajdy Polaków. Marcin Dorociński jako Cobra (w Polsce - Witold Urbanowicz, dowódca dywizjonu 303) gra rolę zdecydowanie drugoplanową, za to na plan pierwszy wysuwają się Milo Gibson jako kanadyjski dowórca, John Kent; walijczyk Iwan Rheon jako polski pilot Jan Zumbach oraz Stefanie Martini jako mocno puszczalska Phyllis Lambert, pracująca w personelu naziemnym Angielka, która z upodobaniem rzuca się w ramiona przystojnych Polaków, a przede wszystkim w ramiona Zumbacha. Zgodnie z regułami filmów klasy "B" romans jest bowiem mocną nicią przewodnią całego filmu.
Jego najsłabszą nicią są za to sceny powietrznych pojedynków dywizjonu 303. Realizowane oszczędnościowo w makietach samolotów na elektronicznie wygenerowanym tle nieba robią wrażenie jakiejś taniej, nieskomplikowanej gry komputerowej. Trafione samoloty wybuchają za każdym razem nagłym rozbłyskiem i natychmiast znikają z pola widzenia. Jak w komputerze.

Polski film "Dywizjon 303. Historia prawdziwa" (reż. Denis Delić) ogląda się inaczej. Nie jest tak gładko prowadzony, mundury lotników nie wyglądają jak spod igły, a samolotowe pojedynki na niebie robią wrażenie realistyczne. Odniosłem wrażenie, że bardziej tu dbano o prawdziwość każdego szczegółu, a kiedy kamera startowała z samolotem doznawałem ściskającego serce lęku, że zaraz zgubię się w tym szalonym przecinaniu się torów lotu samolotów nadlatujących ze wszystkich stron. Czułem, że latanie to nie tylko siadanie na ogonie wroga, strzelanie do niego i robienie wielkiego bum, ale także konieczność odnalezienia się w chaosie maszyn, rozkazów, intencji i uczuć. Może pomogło mi to, że grupa polskich lotników od razu wydała mi się wiarygodna. Piotr Adamczyk, Maciej Zakościelny (Jan Zumbach), Antoni Królikowski mają w sobie tę dziwną mieszaninę błysku inteligencji, braku poszanowania dla przepisów, poczucia humoru i wrednej złośliwości, której za cholerę nie rozumieją w nas Anglicy. Ta mieszanka nie przeszkadzała w osiąganiu doskonałych wyników w walce, za to bardzo pomagała w emanowaniu chłopackim wdziękiem.
Czuje się, że ten film zrobiono "ku pokrzepieniu serc" bo na każdym kroku eksponuje on sukcesy Polaków - zarówno w mundurze, jak i bez munduru. To prawda scenariusz czasami ma dziury, ale historia w końcu opowiedziana zostaje po bożemu a widz ma trochę takie wrażenie jakby czytał książkę Arkadego Fiedlera "Dywizjon 303". Ja czytałem ją bardzo dawno temu, ale z lektury pamiętam podobne wrażenia, jak te po obejrzeniu filmu.

Tak więc na pytanie, którą wersję opowieści o dywizjonie 303 (angielską, czy polską?) radzę obejrzeć, odpowiadam - polską. Daje więcej siły i pozwala nam o sobie lepiej myśleć.

"303. Bitwa o Anglię" - 4/10
"Dywizjon 303. Historia prawdziwa" - 5/10
Facebook Tomasza Raczka

Tak czytając różne recenzje tych dwóch filmów od razu przypomina mi się pewien pasek grozy. Dobrze że TVP nie jest producentem jednego z nich. Big Grin

[Obrazek: 365863957136804.jpg]


Lista filmów po rekonstrukcji (aktualizacja 09.01.2022)
Rekonstrukcje wydane na Blu-ray (aktualizacja 09.01.2022)
[Obrazek: 1eobBKj.gif]
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Daras
Posting Freak
Liczba postów: 2,317
 
#43
27-08-2018, 12:18
Recenzje zamieszczone przez Mariana wyglądają na uczciwe. Jako były kolekcjoner sklejanych modeli samolotów bojowych Cool , ale też sympatyk filmów o walkach powietrznych, zwróciłem szczególną uwagę na dwa fragmenty. W dość długim tekście mogą one umknąć uwadze i z tego powodu je wyodrębniłem.

Cytat:
(...)
Jego najsłabszą nicią są za to sceny powietrznych pojedynków dywizjonu 303. Realizowane oszczędnościowo w makietach samolotów na elektronicznie wygenerowanym tle nieba robią wrażenie jakiejś taniej, nieskomplikowanej gry komputerowej. Trafione samoloty wybuchają za każdym razem nagłym rozbłyskiem i natychmiast znikają z pola widzenia. Jak w komputerze.
(...)


Cytat:
(…)
Polski film "Dywizjon 303. Historia prawdziwa" (reż. Denis Delić) ogląda się inaczej.
(...)
Odniosłem wrażenie, że bardziej tu dbano o prawdziwość każdego szczegółu, a kiedy kamera startowała z samolotem doznawałem ściskającego serce lęku, że zaraz zgubię się w tym szalonym przecinaniu się torów lotu samolotów nadlatujących ze wszystkich stron. Czułem, że latanie to nie tylko siadanie na ogonie wroga, strzelanie do niego i robienie wielkiego bum, ale także konieczność odnalezienia się w chaosie maszyn, rozkazów, intencji i uczuć.
(...)


No cóż, „Hurricane” raczej odpada. Film powinien być filmem, nie grą komputerową. Pan Raczek chyba ma rację, że jeśli już, to do obejrzenia warto wybrać tylko jeden film.

(27-08-2018, 08:01)czuubakka napisał(a):  Wydaje mi się że ta produkcja to stricto pod telewizję.

A może lepiej stricte? Wink Choć stricto też może być, lecz poprzedzone słówkiem „sensu” . Zatem sensu stricto. Smile

(27-08-2018, 08:01)czuubakka napisał(a):  No to idziemy wszyscy do kina!

Wszyscy? Wink

https://www.youtube.com/watch?v=C9rD4xw1jRI


„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.

Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
czuubakka
Niezarejestrowany
 
#44
27-08-2018, 12:51
(27-08-2018, 12:18)Daras napisał(a):  stricte?
Literówka. Błąd. Zdarza się.
Tobie się chce przepisywać z gazety fragmenty cytatów/recenzji? Wszystko tak na poważnie?


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Daras
Posting Freak
Liczba postów: 2,317
 
#45
27-08-2018, 13:42
W ostatnim poście skopiowałem fragmenty recenzji wklejonej przez Mariana. Żaden problem. Natomiast na wcześniejszej stronie przepisałem z miesięcznika „Kino” jedynie ze dwa zdania. Smile

Podczas swojej bytności na nieaktywnym już forum Kino Polska zdarzało się, że przepisywałem obszerniejsze fragmenty pism tradycyjnych czy nawet książek (nie mam skanera). W ten sposób postępowali też inni dyskutanci. Przecież nie wszystko można znaleźć w internecie, a sporo smaczków leży „odłogiem” na naszych półkach.  

Czy ja tak na poważnie? Hmm, odpowiem zwracając uwagę na dwie kwestie.

1. Sporo się tu dowiedziałem. Ktoś poświęcił swój czas na wysmażenie merytorycznych postów (niekiedy popartych wiedzą zawodową). Zatem choćby w małym stopniu robię coś w rewanżu. Po prostu taki jestem.

2. Mnóstwo ciekawych materiałów nigdy nie ujrzy internetu (?). Zatem warto od czasu do czasu coś przepisać (podając źródło) i w ten sposób może zachęcić kogoś do zakupu określonej książki lub jakiegoś pisma.

P.S.
Też zdarzają mi się literówki. Niekiedy je poprawiam, choć zapewne nie wszystkie.


„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.

Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
czuubakka
Niezarejestrowany
 
#46
27-08-2018, 19:00
(27-08-2018, 13:42)Daras napisał(a):  Zatem warto od czasu do czasu coś przepisać
Teksty bez polityki. Już kilkakrotnie to uczyniłeś, dodając "odoru" politycznego, w jakimś tam stopniu. Więcej nie mam nic do dodania. Przepraszam za offtop.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline truvneeck
Użytkownik
Liczba postów: 249
Reputacja: 12
 
#47
27-08-2018, 19:29
Ode mnie kilka gorzkich:

Poniżej link i... ech, oglądacie na własne ryzyko.

https://www.youtube.com/watch?v=lRtbKF86yFc


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Daras
Posting Freak
Liczba postów: 2,317
 
#48
27-08-2018, 21:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2018, 21:10 przez Daras.)
(27-08-2018, 19:00)czuubakka napisał(a):  Teksty bez polityki. Już kilkakrotnie to uczyniłeś, dodając "odoru" politycznego, w jakimś tam stopniu. Więcej nie mam nic do dodania. Przepraszam za offtop.

Filmy będące przedmiotem toczącej się tu dyskusji nie jest łatwo oderwać od polityki. Niemniej przepisane i wklejone na poprzedniej stronie cytaty są o czymś innym.
Oczywiście sztukę filmową możemy analizować nie posiłkując się „odorem”: socjologicznym, psychologicznym, politycznym, neurologicznym, ekonomicznym, filozoficznym, artystycznym itd. Wówczas nasze wpisy ograniczą się do: Hura! Kupiłem płytkę! Lub: Sprzedałem płytkę. Ewentualnie tak: Zamówiłem płytkę!

Zainspirowałeś mnie do podjęcia próby takiej narracji. Być może przy niej pozostanę. Wink Zatem...

Nie kupię płytki o „Hurricane”.


„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.

Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Plicha
Użytkownik
Liczba postów: 122
Reputacja: 3
 
#49
21-04-2020, 02:17
Korzystając z ostatnich promocji w MM skusiłem się min. na Dywizjon 303. Z tego co widzę nikt nie posiada tego filmu w bazie filmoskopu, ale chyba nie wszyscy uzupełniają, w każdym razie ciekaw jestem czy ktokolwiek może słyszał lub jeśli jednak ma tą płytkę spotkał się z takim bublem. Po włożeniu płyty do napędu, pojawia się jedynie splash screen z muzyką bez menu. Menu nie istnieje, przyciski play etc. nie działają, nic się nie da zrobić by uruchomić film. Testowane na dwóch odtwarzaczach. Pudełko było zapakowane w tą jakby oryginalną, składaną na brzegach folię, a nie błoniastą zgrzewkę, ale płyta miała już 4-5 odcisków paluchów w różnych miejscach. Ciekawe czy to jakiś zwrot (MM pakuje zwroty chyba w te błoniaste folie) czy takie paluchy to już od producenta..
Będę oczywiście reklamował, ale zastanawiam się czy było coś już na ten temat czy po prostu niefart z jedną kopią.




Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Kurri7
Nowy użytkownik
Liczba postów: 11
Reputacja: 0
   
#50
28-04-2020, 21:05
Ja posiadam kopię tego filmu i nie miałem takiego problemu. Ale na opiniach na stronie empiku jest kilka postów osób które też miały taki problem.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Strony (6): « Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »




Użytkownicy przeglądający ten wątek:   1 gości

  •  Wróć do góry
  •  Kontakt
  •   Tanie filmy, okazje, przeceny, społeczność filmowa - Filmozercy.com | Forum
  •  Wersja bez grafiki
© Rush Crafted with ❤ by iAndrew
Polskie tłumaczenie © 2007-2025 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2025 MyBB Group.
Tryb normalny
Tryb drzewa
Pokaż wersję do druku
Subskrybuj ten wątek
Dodaj ankietę do wątku
Wyślij ten wątek znajomemu