18-09-2018, 09:50
(09-09-2018, 10:49)Bender napisał(a): @Uatu_TheWatcher Czy Masto żab jest równie traumatyczne jak Żaby? ('72)
Na wszystkie kumkające żaby tego świata!
Na Brodę Odyna i podłe cielsko Surtura!
Przez ,,impulsy nerwowe" wędrujące po neuronach mojego mózgu nie przeszła mi nawet myśl, jakoby istniał w odmętach Kinematografii tak cudaczny i dziwny do potęgi entej okaz, jak "Żaby (1972)". O Cholibka! Szykuje się seans wypaczający poczucie filmowej estetyki. Paradoks w tegu typu ,,kiczowatych" produkcjach - choć nie lubię używać określenia ,,kiczowate" - polega na tym, że są one w jakiś sposób zachwycające; ludzie po prostu lubią oglądać ,,kicz" i inne szalone abstrakcje, bo z tym wiąże się jakaś forma kultury, a poprzez kulturę człowiek wyraża siebie.
A'propos konkretnego już filmu: "Żaby (1972)", muszę od razu wyznać, że takiej inności jeszcze nie widziałem, a zapowiada się niezwykle intrygująco - w odniesieniu do tego typu filmów, oczywiście. Bunt żab, jako przykład ingerencji środowiska w poczynania ludzi, którzy to środowisko niszczą; tego nie da się nie zobaczyć!
Kto wie, może "Miasto żab" z 1988r., to sequel niniejszego dzieła.
