No więc właśnie. Wcześniej napisałem, że gdziekolwiek coś napiszę to robi się OT.
Spróbuję w niniejszym wątku nie wspominać o wybitnych reżyserach (bo to przecież forum filmowe, panie
) i nawiążę do słuchawek. Może nie wlepią mandatu...
Na poprzedniej stronie wyjaśniłeś z jakiego powodu kupiłeś SONY MDR-DS6500 . Przyznam, że przez kilka miesięcy walczyłem sam ze sobą w kwestii podjęcia decyzji. W końcu padło na Sony MDR-HW700DS . Z czasem zadam Ci bardziej szczegółowe pytania, ale z nimi poczekam. Potrzebuję trochę czasu „eksperymenta”. Wówczas wyniki porównań naszych produktów będą ciekawsze.
Dziś chciałbym zaspokoić swoją ciekawość na poziomie wstępnym. Zatem napisz proszę hasłowo (nie czytając „gazetów”) co w Twojej ocenie stanowi plusy, a co minusy SONY MDR-DS6500?
W kwestii MDR-HW700DS sprawa wygląda tak (poniższe wyłącznie z pamięci).
Plusy:
1. Dekodowane są prawie wszystkie formaty audio.
2. Estetycznie wykonany nadajnik stanowi również rozgałęźnik sygnału HDMI. Bardzo mi to ułatwiło podłączenie na stałe kilku sprzętów bez konieczności ciągłego przepinania kabli.
3. Jest sporo możliwości konfiguracyjnych, jak np. zwiększenie głośności kanału centralnego (wszystko mogę ustawiać patrząc na ekran projekcyjny).
4. Same słuchawki są wyjątkowo starannie i solidnie wykonane!
5. Oprócz trybu CINEMA mam ustawienia GAME i VOICE. Odsłuch na GAME przypomina mi inne słuchawki, które musiałem po latach zutylizować, a grały one według patentu Dolby Headphone. DH uważa się za system doskonalszy od Sony VPT.
6. Bardzo dobre basy!
Minusy:
1. Same słuchawki są dość masywne i ciężkawe. Niemniej nie czuję dyskomfortu.
2. W grę wchodzi jedynie ładowanie przez USB.
3. Powiadają, że na MDR-HW700DS kiepsko słucha się muzyki (?). Tym zajmę się w dalszej przyszłości. Wkrótce zaczynam kolejny gorący okres i nie za bardzo będę miał czas na przyjemności.
Na marginesie. Widać Twoi znajomi ustawieniami przesterowali suba. Ja lubię gdy podkreśla on (tylko) pracę głośników pozostałych, choć fotel niekiedy „drży” jak trza.
Spróbuję w niniejszym wątku nie wspominać o wybitnych reżyserach (bo to przecież forum filmowe, panie
) i nawiążę do słuchawek. Może nie wlepią mandatu...Na poprzedniej stronie wyjaśniłeś z jakiego powodu kupiłeś SONY MDR-DS6500 . Przyznam, że przez kilka miesięcy walczyłem sam ze sobą w kwestii podjęcia decyzji. W końcu padło na Sony MDR-HW700DS . Z czasem zadam Ci bardziej szczegółowe pytania, ale z nimi poczekam. Potrzebuję trochę czasu „eksperymenta”. Wówczas wyniki porównań naszych produktów będą ciekawsze.
Dziś chciałbym zaspokoić swoją ciekawość na poziomie wstępnym. Zatem napisz proszę hasłowo (nie czytając „gazetów”) co w Twojej ocenie stanowi plusy, a co minusy SONY MDR-DS6500?
W kwestii MDR-HW700DS sprawa wygląda tak (poniższe wyłącznie z pamięci).
Plusy:
1. Dekodowane są prawie wszystkie formaty audio.
2. Estetycznie wykonany nadajnik stanowi również rozgałęźnik sygnału HDMI. Bardzo mi to ułatwiło podłączenie na stałe kilku sprzętów bez konieczności ciągłego przepinania kabli.
3. Jest sporo możliwości konfiguracyjnych, jak np. zwiększenie głośności kanału centralnego (wszystko mogę ustawiać patrząc na ekran projekcyjny).
4. Same słuchawki są wyjątkowo starannie i solidnie wykonane!
5. Oprócz trybu CINEMA mam ustawienia GAME i VOICE. Odsłuch na GAME przypomina mi inne słuchawki, które musiałem po latach zutylizować, a grały one według patentu Dolby Headphone. DH uważa się za system doskonalszy od Sony VPT.
6. Bardzo dobre basy!
Minusy:
1. Same słuchawki są dość masywne i ciężkawe. Niemniej nie czuję dyskomfortu.
2. W grę wchodzi jedynie ładowanie przez USB.
3. Powiadają, że na MDR-HW700DS kiepsko słucha się muzyki (?). Tym zajmę się w dalszej przyszłości. Wkrótce zaczynam kolejny gorący okres i nie za bardzo będę miał czas na przyjemności.
Na marginesie. Widać Twoi znajomi ustawieniami przesterowali suba. Ja lubię gdy podkreśla on (tylko) pracę głośników pozostałych, choć fotel niekiedy „drży” jak trza.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
