26-11-2018, 14:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2018, 14:09 przez Szczepan600.)
Mi tam się nie chce toczyć wojenki, ale czy serio toczy się tu walka o słowo "dystrybucja"? Czytałem jakieś powoływania się na słowniki.
"oznacza zorientowanie na osiąganie zysku, działalność obejmuje planowanie, organizowanie i kontrolowanie sposobu przemieszczania gotowych produktów z miejsc ich wytworzenia do miejsc sprzedaży nabywcom finalnym. Dokonywana jest samodzielnie lub za pomocą pośredników. Celem dystrybucji jest zarządzanie łańcuchami dostaw, czyli przepływami wartości od dostawców do ostatecznych klientów. " - wiki
"«podział lub rozprowadzenie towarów albo innych dóbr między sklepy, zakłady przemysłowe itp.»" - pwn
I może i odnajdziemy w tym spójność z piractwem, ale warto nie zapominać o kulturowych nacechowaniach słowa i przyjętych standardach. Jeżeli możemy mówić o "legalnej cyfrowej dystrybucji" i "nielegalnej cyfrowej dystrybucji" i ktoś zamierza użyć skrótu myślowego, czyli "dystrybucji cyfrowej". To MUSI liczyć się z tym, że może wprowadzać niejasności. Zwłaszcza, że skrót znacznie częściej jest używany w kontekście tej legalnej. Nawet sami użytkownicy nielegalnych kopii nie mówią o "dystrybucji cyfrowej" na serio. Często to forma zwykłego żaru, lub próba "zatajenia" faktu, iż mowa o nielegalnej kopii.
"oznacza zorientowanie na osiąganie zysku, działalność obejmuje planowanie, organizowanie i kontrolowanie sposobu przemieszczania gotowych produktów z miejsc ich wytworzenia do miejsc sprzedaży nabywcom finalnym. Dokonywana jest samodzielnie lub za pomocą pośredników. Celem dystrybucji jest zarządzanie łańcuchami dostaw, czyli przepływami wartości od dostawców do ostatecznych klientów. " - wiki
"«podział lub rozprowadzenie towarów albo innych dóbr między sklepy, zakłady przemysłowe itp.»" - pwn
I może i odnajdziemy w tym spójność z piractwem, ale warto nie zapominać o kulturowych nacechowaniach słowa i przyjętych standardach. Jeżeli możemy mówić o "legalnej cyfrowej dystrybucji" i "nielegalnej cyfrowej dystrybucji" i ktoś zamierza użyć skrótu myślowego, czyli "dystrybucji cyfrowej". To MUSI liczyć się z tym, że może wprowadzać niejasności. Zwłaszcza, że skrót znacznie częściej jest używany w kontekście tej legalnej. Nawet sami użytkownicy nielegalnych kopii nie mówią o "dystrybucji cyfrowej" na serio. Często to forma zwykłego żaru, lub próba "zatajenia" faktu, iż mowa o nielegalnej kopii.
