28-11-2018, 11:41
(27-11-2018, 14:48)Szczepan600 napisał(a): Użytkownik usunięty -> Mierzwiak ma niestety rację. Sam przyznaje z ciężkim sercem, ale pobieranie i użytkowanie nawet najnowszego hitu, lub obejrzenie go w necie nie jest naruszeniem obecnego, ułomnego prawa. Nie dziwię się więc, że ktoś pokusiłby się o napisanie o tym "legalna kopia", trudno nawet z tym walczyć, bo dokładnie kopia z jego dysku w zasadzie prawa nie łamie (taka Kopia Limbo :--D). Dla mnie to pogwałcenie wszystkich zasad bycia fair, ale niestety argumentu przeciw "dozwolonemu użytkowi" nie mam mocnego. Sprawdzałem zagadnienie w kilku źródłach.
Przypominam, że ten wątek dyskusji rozpoczął się od twojego stwierdzenia, że piracka kopia jest nielegalna. A teraz wydajesz się temu przeczyć. Otóż piracka kopia jest nielegalna i w konsekwencji korzystanie z niej jest również nielegalne. Nielegalny, czyli niezgodny z prawem, jako przeciwieństwo legalnego - zgodnego z prawem. Zgadzam się natomiast, że prawo w tym przypadku (zresztą nie tylko w tym) jest ułomne, bo za nielegalne działanie nie przewiduje sankcji, a tym samym każdy ma to w nosie. Ale nie próbujmy nikomu wmawiać, że korzystanie z pirackich kopii jest zgodne z prawem, zachowajmy przynajmniej elementarną uczciwość w ocenie pewnych działań.
Cytat:Co do praktyk Netflixa... gdzie jest problem? Bo wiesz w zasadzie sytuacja jest nieporównywalna. Ktoś ci składa legalną ofertę, ty mówisz "chwila to nieuczciwa oferta, nie czuję się ukontentowany", więc jej nie przyjmujesz. Tak więc "proceder walenia kloca do otworu gębowego" jest w zasadzie dobrowolny. Nikt nikogo nie przymusza i są narzędzia by tego uniknąć. To procedura biznesowa. Zasysanie pirata, w momencie, gdy tylko "chcesz, bo możesz" stoi jednak na innym poziomie. To czysty szaber. Ignorowanie prośby innych o zapłatę, brak szacunku do wykonanej pracy i praw jakie posiada druga strona. To zwyczajnie nie jest fair i tak naprawdę dystrybutorzy nie mogą za wiele (ale żeby nie było, walczą). Nie kupuję więc tego argumentu i nie uważam, by praktyki jednych były powodem do mniej moralnych zachowań drugich. Żeby tez uściślić, nie jest tak, że nie widzę grzechów dystrybutorów i jakoś ich gloryfikuję, ale jednak "co ich, to ich".
Moim zdaniem twórcy i dystrybutorzy nie zachowują się uczciwe, bo każdy swój film przedstawiają jako wybitne i przełomowe dzieło sztuki. Inwestują w machinę marketingową, która oszukuje odbiorcę na wszelkie sposoby - trailerami złożonymi z najlepszych scen filmu, opłacanymi recenzjami, wywiadami z aktorami, itp. Wprowadzają w błąd, który można zweryfikować dopiero poprzez obejrzenie filmu w kinie, czy w serwisie streamingowym - czyli poprzez wydanie pieniędzy. Piractwo w odniesieniu do tego wydaje się być adekwatną odpłatą za nieuczciwość względem klienta.
(27-11-2018, 18:33)wolfman napisał(a): Co ma kupowanie cyfry do kolekcjonerstwa? Może ludzie kupujący Hbo, Netflixa też mają czuć się kolekcjonerami?Mają dostęp do większej ilości filmów i seriali niż masz na dvd
Hm... za niniejszy temat spadła na mnie fala krytyki, bo forumowicze poczuli się urażeni moją oceną kolekcjonowania, a konkretnie tym, że odmawiam innym prawa do określenia się mianem kolekcjonerów. Padły górnolotne stwierdzenia, że kolekcjonowanie jest związane z emocjami i jeśli ktoś czuje się kolekcjonerem, to nim jest. Ty przyłączyłeś się do tej krytyki, a teraz piszesz, że kupowanie cyfry nie jest kolekcjonerstwem. A co jeśli ktoś taki czerpie niesamowitą przyjemność z kupowania kontentu cyfrowego, dodawania go do swojej listy ulubionych i oglądania go? Co jeśli towarzyszą temu wielkie emocje?

Mają dostęp do większej ilości filmów i seriali niż masz na dvd