28-11-2018, 14:51
(28-11-2018, 14:37)Ethan napisał(a): Ma dajmy na to 14/15lat i zaczyna lubić kino. Rodzice nie dają kieszonkowego, bo jest mnóstwo wydatków, w szkole mnóstwo obowiązków, zarobione przez weekend pieniądze trzeba przeznaczyć na kurtkę na zimę itd. I taki ktoś ściąga, poznaje filmy, wybitnych twórców, a z tyłu głowy siedzi mu to, że jak już zacznie swoją ściężkę zawodową, to będzie notorycznie chodził do kina czy zbierał filmy (czy to fizycznie czy w inny sposób) to mi to nie przeszkadza totalnie. Nie oceniam, a nawet gdzieś tam się skromnie uśmiecham, bo fajnie gdy ktoś wybiera kino/filmy za swojego przyjaciela, bo to też dobry nauczyciel. Uczący często tolerancji, spojrzenia na świat z innej perspektywy.OK, ale ten ktoś w końcu dorasta i zaczyna zarabiać - czyli jakaś kasa powinna być. Powinno więc pojawić się kupowanie w takiej czy innej formie.
Wielu jednak dalej uważa, że to głupota płacić, skoro można mieć za darmo. Po co się więc wysilać. I żeby była jasność, niech sobie tak uważają. To ich sprawa. Ja nikogo nie zamierzam pouczać i umoralniać. Tylko ciekawe co by powiedzieli, gdyby im ktoś z pod bloku podprowadził furę. Jemu też się nie chciało przepłacać. Wolał tąńsze rozwiązanie...
niespotykanie spokojny człowiek
