Cytat:Kłopot się zaczyna gdy wierzący zaczynają mi mówić co mam robić.
Otóż to.
W dodatku spora część wierzących to tak naprawdę "wierzący", którzy niespecjalnie się przejmują zasadami głoszonymi przez kościół, czasami o niektórych nawet nie wiedzą (kwestia antykoncepcji), albo podchodzą do nich jak im wygodnie - w sensie że idzie do spowiedzi, wiedząc, że potem i tak będzie dalej robił swoje. Jak dla mnie to hipokryzja i nawet nie uznałbym takiej spowiedzi za ważną, więc z chwilą gdy się dokładnie zorientowałem w temacie stwierdziłem, że Kościół Katolicki ma pozbawione sensu zasady, których nie mogę przestrzegać - co za tym idzie nie będę tam dłużej chodził, szczególnie, że wiary w istoty nadprzyrodzone we mnie nie ma (choć może i fajnie by było gdyby była).
Ale to czy ktoś sobie wierzy i do kościoła chodzi mi w żadnym wypadku nie przeszkadza, dopóki nie próbuje na podstawie swojej wiary ustalać mi zasad postępowania.
