29-12-2018, 13:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-01-2019, 09:54 przez Mateusz.
Powód edycji: poprawa cytatu
)
Będąc drugi raz w kinie, tym razem w naszym rodzimym "Heliosie", na seansie "Aquamana" w 2D, z polskim dubbingiem, który nie był wcale taki zły, a kulały jedynie w tej kwestii: postać Aquamana i tłumaczenie, które nie oddawało do końca ,,ducha" i zamierzeń oryginału, z takim samym skupieniem i oddaniem się temu filmowi, obejrzałem tą produkcję. Ponownie, i to bez dwóch zdań, zostałe, super pozytywnie zaskoczony tym ,,ciepłem" - tą niebywałą pozytywną energią filmu, atmosferą zabarwioną odwagą, męstwem, niezłomnością, czyli akcentem, swego rodzaju filtrem pozwalającym nam mówić o tej produkcji, jako o dziele z "Kinowego Uniwersum DC", które jest pierwszym filmem superbohaterskim; wcześniejsze dzieła Snydera - oprócz "Man of Steel" były adaptacją komiksów "DC", w których mieliśmy zbyt dużo mroku, patosu, jakiejś nadmiernej pompatyczności i kultu jednostki - postać komiksowa i bohater, jako potężna, boska istota.
Jeśli chodzi o poszczególne realizacje ról aktorskich, to warto zwrócić uwagę na uważne i ujmujące wcielenie się Nicole Kidman w Atlannę, która zrobił to tak naturalnie, że poruszyła moje fanowskie serducho i jako matka, i jako żona i jako królowa, która w genialnie zmontowanych, z świetnie poruszającą się w wielu płaszczyznach kamerą, scenach walki, w domku przy latarni na początku filmu, potrafiła pokazać strażnikom Atlantydy, że dla rodziny zrobi wszystko; Atlanna nie podda się bez walki.
![[Obrazek: tumblr_pg4vsf1afG1uvcgjlo2_500.gif]](https://66.media.tumblr.com/f056628e2629bc1bfdfbffb946c9b50b/tumblr_pg4vsf1afG1uvcgjlo2_500.gif)
Tak zwana ,,Final Battle" w ostatniej części filmu, gdy Aquaman zdobywa złoty trójząb Posejdona, porażała swą epickością, wręcz jakimś mitologicznym lub apokaliptycznym rozmachem, z płynnymi dostosowanymi efektami specjalnymi, miażdżąc w ten sposób wszystkie duże pojedynki i konflikty, które zajmowały ogromniastą przestrzeń, ukazane do tej pory we wszystkich filmowych adaptacjach Komiksowych Uniwersów. To było tak niesamowite, że pomyślałem, iż w końcu batalia Atlantów ze ,,Słonoziemcami" wyleje się za krawędzie ekranu i przeniesie się do naszej rzeczywistości... Mind Blowed!!
Jeśli chodzi o poszczególne realizacje ról aktorskich, to warto zwrócić uwagę na uważne i ujmujące wcielenie się Nicole Kidman w Atlannę, która zrobił to tak naturalnie, że poruszyła moje fanowskie serducho i jako matka, i jako żona i jako królowa, która w genialnie zmontowanych, z świetnie poruszającą się w wielu płaszczyznach kamerą, scenach walki, w domku przy latarni na początku filmu, potrafiła pokazać strażnikom Atlantydy, że dla rodziny zrobi wszystko; Atlanna nie podda się bez walki.
![[Obrazek: tumblr_pg4vsf1afG1uvcgjlo2_500.gif]](https://66.media.tumblr.com/f056628e2629bc1bfdfbffb946c9b50b/tumblr_pg4vsf1afG1uvcgjlo2_500.gif)
(28-12-2018, 22:02)Gieferg napisał(a): Kolejnym problemem jest rozmach - poziom epickości pod koniec wywaliło poza skalę - wyglądało to jak finał conajmniej trylogii, a nie pierwszego filmu o tym bohaterze (i nie wiem jak chcieliby to przebić w sequelu, za to wiem, że nie powinni nawet próbować), ale nie wiązało się to z jakimś szczególnym efektem "WOW". Ot, gwiezdne wojny pod wodą, do potęgi n-tej,napieprza się ileś tam armii i jeden kaiju, a w środku tego wszystkiego gdzieś tam miga nasz bohater, na szczęście na koniec zostawiają cały ten pierdolnik za sobą i stają do... wiadomo Tongue
Tak zwana ,,Final Battle" w ostatniej części filmu, gdy Aquaman zdobywa złoty trójząb Posejdona, porażała swą epickością, wręcz jakimś mitologicznym lub apokaliptycznym rozmachem, z płynnymi dostosowanymi efektami specjalnymi, miażdżąc w ten sposób wszystkie duże pojedynki i konflikty, które zajmowały ogromniastą przestrzeń, ukazane do tej pory we wszystkich filmowych adaptacjach Komiksowych Uniwersów. To było tak niesamowite, że pomyślałem, iż w końcu batalia Atlantów ze ,,Słonoziemcami" wyleje się za krawędzie ekranu i przeniesie się do naszej rzeczywistości... Mind Blowed!!
