09-01-2019, 09:54
Kupiłem Córce sporo tytułów Disneya czy Pixara, bo to ładne bajki, ale sam poza Toy Story nie kupuję tych historii. Jednowymiarowe, schematyczne. Chociaż Helena uwielbia ostatnio Kubusia Puchatka i tutaj muszę przyznać, że te często absurdalne historie i galeria postaci, robią wrażenie. No ale oglądamy po kilka razy w tygodni i może dlatego tak polubiłem bohaterów ze Stumilowego Lasu. Może inaczej będę odbierał te wszystkie filmy gdy będę widział Córkę płaczącą czy smiejącą się na nich. Póki co wróciłem do Spirited Away i wielowymiarowość pozycji ze Studia Ghibli poraża. Nie ma sytuacji jak w Królu Lwie, że piękno jest dobre, a brzydota hien czy Skazy oznacza zło. Zresztą obok Krainy Lodu to najbardziej irytująca rzecz od Disneya.
