09-01-2019, 12:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-01-2019, 12:37 przez Pai-Chi-Wo.)
(09-01-2019, 09:46)Ethan napisał(a): niestety te filmy bardzo słabo się bronią po latach. takiemu tytułowi jak Wejście Smoka dałbym max 6/10, a przecież w dzieciństwie biegało się z kreskami na twarzy. Kuleje aktorstwo, a i sceny walk rażą sztucznością.
Ten film był przełomowy w dziejach Ameryki (:]), pokazał że prawdziwi bohaterowie to nie komiksowe karykatury Batmana czy Supermana, mógłbym to ciągnąć dalej ale nie chcę tutaj obśmiewac tego amerykańskiego chłamu, za dużo ludzi to tutaj ogląda...ale wtedy w Stanach były już całe pokolenia wychowane na czymś takim.
Ale prawdziwi z krwi i kości wywodzacy się ze wschodnich sztuk walk fighterzy. To potem zaowocowało nowym gatunkiem karate filmów made in USA.
P.S. A i oczywiście ten szef z Wejścia Smoka ruszął się jak wóz z węglem, murzyn karateka mógł swoim stylem co najwyżej obijać geby na amerykańskich dzielnicach, drugi kolega z Ameryki był chyba po kursie korespondencyjnym karate. itd. itd. Na tamte czasy to były detale, dzisiaj można się lekko do tego uśmiechać.
Potem przejrze linka.
EDIT:
Z tego co tu jest to dwa najlepsze wydania to:
https://caps-a-holic.com/c.php?d1=9090&d2=12728&s1=87617&s2=126946&i=0&l=0&a=1
Bo zamiast UK wydania wolę to:
![[Obrazek: 647578cda43daddfa8e845fed5f20dd4.jpg]](https://s3-ap-southeast-2.amazonaws.com/aat4f2/v59d2b9/647578cda43daddfa8e845fed5f20dd4.jpg)
+ to:
http://filmozercy.com/filmoskop/edition/803096
Daras, ciekawostka z tym Jackie Chanem, ale ja Fist of Fury nie oglądałem całe lata
This is the fucking come to Jesus moment... - Steven Seagal

