08-03-2019, 18:45
Najprościej OPPO można zastąpić napędem Blu-ray w komputerze, nową wersją PowerDVD i kablem HDMI podłączonym prosto do TV/projektora/amplitunera, o ile oczywiście same napisy wystarczą. Oczywiście dobrze mieć komputer z Blu-ray, zewnętrzny dysk twardy, player HD plus program do zgrywania filmów. W takim wariancie można sobie poprawiać filmy, dodawać ścieżki lektorskie choćby z VHSu itp.
Co do tego poradnika to ma on zasadniczą wadę. Opiera się na zabytkowym programie zwanym BeSweet który ma już kilkanaście lat. Kilka lat temu zdarzało mi się bawić w synchronizacje audio i już wtedy nikt nie polecał tego trupa gdy istniała lepsza alternatywa w postaci eac3to który ma mnóstwo opcji i możliwości i ciągle jest rozwijany. Sam preferowałem taką kolejność - wyciąganie pliku audio (.ac3) z DVD w DGMPGDec, zmiana tempa audio w eac3to, wczytanie filmu i ścieżki audio w Media Player Classic Home Cinema a następnie na słuch szukanie wartości przesunięcia (plusem lub minusem). Gdy już wiedziałem o jaka jest różnica w ms, obcinałem o taka wartość lub dodawałem ciszę w programie delaycut. Przy dobrych wiatrach ścieżkę taka roniłem w 20-30 minut. Oczywiście sprawa komplikowała się gdy audio rozjeżdżało się w kilku miejscach, ale na to też miałem sposoby, choć była to mozolna praca.
Z dzisiejszej perspektywy uważam że szkoda czasu na taka zabawę gdy szybciej można znaleźć dobre napisy. Pomijam już fakt, że słuchanie ścieżki lektorskiej na przyzwoitym kinie domowym to profanacja sprzętu.
Co do tego poradnika to ma on zasadniczą wadę. Opiera się na zabytkowym programie zwanym BeSweet który ma już kilkanaście lat. Kilka lat temu zdarzało mi się bawić w synchronizacje audio i już wtedy nikt nie polecał tego trupa gdy istniała lepsza alternatywa w postaci eac3to który ma mnóstwo opcji i możliwości i ciągle jest rozwijany. Sam preferowałem taką kolejność - wyciąganie pliku audio (.ac3) z DVD w DGMPGDec, zmiana tempa audio w eac3to, wczytanie filmu i ścieżki audio w Media Player Classic Home Cinema a następnie na słuch szukanie wartości przesunięcia (plusem lub minusem). Gdy już wiedziałem o jaka jest różnica w ms, obcinałem o taka wartość lub dodawałem ciszę w programie delaycut. Przy dobrych wiatrach ścieżkę taka roniłem w 20-30 minut. Oczywiście sprawa komplikowała się gdy audio rozjeżdżało się w kilku miejscach, ale na to też miałem sposoby, choć była to mozolna praca.
Z dzisiejszej perspektywy uważam że szkoda czasu na taka zabawę gdy szybciej można znaleźć dobre napisy. Pomijam już fakt, że słuchanie ścieżki lektorskiej na przyzwoitym kinie domowym to profanacja sprzętu.
