Tylko pytanie: jeżeli bawi się w te klocki to czy zarabia na tym jakieś, nawet grosze? Czy jeżeli zarabia płaci za to podatek itp itd Jeden udostępnia napisy, drugi udostępnia film innym do ściągnięcia. Prawo jest korzystnie skonstruowane dla odbiorcy. Tylko pytanie kolejne. Czy oglądanie filmu w towarzystwie znajomych, takiego ściągniętego, jest już udostępnianiem? Wolfman pisze o olewaniu przez dystrybutora, a sam kupuje od tego samego dystrybutora. Nie, to nie polski dystrybutor olewa, tylko olewa dystrybutor matka. Od samego początku. Tamci postrzegali zawsze nasz rynek słabo. Już 20 lat temu lub więcej. Mówiło się o nas jako o kolebce europejskiego piractwa. Wynikało to wówczas z biedy, obecnie nowe technologie sprawiają, że też nie ma potrzeby kupowania oryginałów. Dobry mkv czy podzielny netflix załatwiają sprawę. Dlaczego zatem miałby ten dystrybutor stamtąd dbać o polskiego odbiorcę poprzez ceny i jakość, jak jest to malutki rynek i zawsze taki był. My tutaj staramy się kupować oryginały na całym świecie, bawimy się w napisy, dogrywanie ścieżek, chodzenie do kina, życie nim, natomiast nie ma usprawiedliwienia dla nielegalności "kowalskich". Zwłaszcza, że Polacy nie są już tak biedni. Stać ich na Egipty i tanio-drogie łiskacze, za cenę których mogliby kupić film. Ale przecież mają dobrą kopię ściągnięta przez znajomego plus ściągnięte napisy. Po co mają wykupować pakiet Eleven jak Kodi załatwi im sprawę itd. Choćby fake'owe konta na spotify (co prawda złodzieje i mocno kibicuję Artystom w sporze z nimi, co może się wiązać ze wzrostem ceny, ale jeżeli ma być to z pożytkiem dla Artystów, niech i tak będzie) sprzedawane na allegro. Prosta sytuacja. Nie stać Cię na coś, nie masz tego.
|
Dodawanie wersji PL
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości |
