15-03-2019, 14:37
(15-03-2019, 08:57)Ethan napisał(a): Tylko pytanie: jeżeli bawi się w te klocki to czy zarabia na tym jakieś, nawet grosze? Czy jeżeli zarabia płaci za to podatek itp itd Jeden udostępnia napisy, drugi udostępnia film innym do ściągnięcia. Prawo jest korzystnie skonstruowane dla odbiorcy.
(...)
Mogę napisać jak to wygląda w przypadku mojego kolegi. Dziś odbyłem z nim rozmowę referując forumową dyskusję.
Znajomy z całą pewnością nie zarobił na tłumaczeniu filmów. Zaznaczył jednak, iż jest to praca niezwykle pracochłonna (wykonanie dzieła). Inspiracją do utworzenia pierwszych napisów była jego żona. Kolega najzwyczajniej w świecie chciał coś obejrzeć z drugą połową. I tu zaistniał pierwszy odruch serca.
Z kolei na You Tube widnieje opcja dodawania tłumaczenia. Skoro było już ono gotowe to anglista postanowił skorzystać z takiej sposobności, tym samym „ofiarował swe serce” po raz drugi. Motywacje? Hmm, ziomal jest trochę idealistą. Fascynuje się Linuksem oraz międzynarodową społecznością wspierającą projekt. Także podczas rozmowy wspomniał o Wikipedii. Wszystko działa na podobnej zasadzie. A nasze forum? Czy czerpiemy finansowe korzyści pisząc posty? Zaglądają tu pasjonaci chcący czegoś się dowiedzieć, ale też zrewanżować za taką możliwość. Przykładowo – recenzując na forum daną rekonstrukcję cyfrową liczę na to, że ktoś odpowie mi na wątpliwości związane np. z dodawaniem wersji Pl (i tak się stało). Z tego powodu, jak sądzę, jesteśmy bardzo wyczuleni na trolli, którzy sporadycznie próbują ingerować w „nasz świat” - przestrzeń zarezerwowaną na bezinteresowną wymianę doświadczeń. Luźny przykład – Wolfman kiedyś napisał: Zadasz mi pytania ja odpowiem.Pikne to, i już.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
