Wpis nad zdjęciem przeczytałem, ale długo patrzyłem na fotkę i jakby o nim zapomniałem.
Chciałem skrobnąć coś o kompozycji kadru, bo jest OK (według klasycznych zasad niebo nie powinno dzielić zdjęcia na pół). Po chwili odżyły wspomnienia. Gapiłem się i gapiłem. Gdy napisałem o Świnicy wnet poczułem, że coś mi się porypało. Chciałem sięgnąć po mapki, które kupiłem w połowie lat 80 – tych. Wyprzedziłeś mnie z korektą.
Kurna, dawno tam nie byłem. Kiedyś mapki miałem w małym palcu. Potrafiłem do Zakopca jechać dwa razy podczas jednych wakacji.
Kościelec wydawał mi się górą trudną, lecz ostatecznie uznałem ją za przyjazną. Tak to przynajmniej zapamiętałem. Szczyt zaliczyłem tylko raz, jakieś 30 lat temu.
Chciałem skrobnąć coś o kompozycji kadru, bo jest OK (według klasycznych zasad niebo nie powinno dzielić zdjęcia na pół). Po chwili odżyły wspomnienia. Gapiłem się i gapiłem. Gdy napisałem o Świnicy wnet poczułem, że coś mi się porypało. Chciałem sięgnąć po mapki, które kupiłem w połowie lat 80 – tych. Wyprzedziłeś mnie z korektą. Kurna, dawno tam nie byłem. Kiedyś mapki miałem w małym palcu. Potrafiłem do Zakopca jechać dwa razy podczas jednych wakacji.
Kościelec wydawał mi się górą trudną, lecz ostatecznie uznałem ją za przyjazną. Tak to przynajmniej zapamiętałem. Szczyt zaliczyłem tylko raz, jakieś 30 lat temu.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
