Jeżdżę w Tatry na jednodniowe wypady. Na dłuższe tylko z żoną i córką, a wtedy mieszkamy w Zakopcu.
A wczorajszy atak na Bystrą skończył się na Gaborowej Przełęczy - nic nie było widać, wiało jak cholera i uznaliśmy, że nie warto. Potem jeszcze w ulewie schodziliśmy do Chochołowskiej...
A wczorajszy atak na Bystrą skończył się na Gaborowej Przełęczy - nic nie było widać, wiało jak cholera i uznaliśmy, że nie warto. Potem jeszcze w ulewie schodziliśmy do Chochołowskiej...
