24-06-2019, 22:38
Znam klimat. Jakiś czas temu napisałem o Czerwonych Wierchach i mżawce / deszczu. Lipa!
Nocowałem z kumplem w schronisku. To były czasy kiedy rodacy bardzo słabo władali angielskim (tak ja obecnie). Pamiętam jak kierownik przybytku chciał być miły wobec cudzoziemców (któryś z nich obchodził urodziny) i zaśpiewał: Happy broadway to you.
Oj działo się, działo.
Nocowałem z kumplem w schronisku. To były czasy kiedy rodacy bardzo słabo władali angielskim (tak ja obecnie). Pamiętam jak kierownik przybytku chciał być miły wobec cudzoziemców (któryś z nich obchodził urodziny) i zaśpiewał: Happy broadway to you.
Oj działo się, działo.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
