14-07-2019, 23:55
Twój wątek działa. Podjąłem decyzję o zakupie na BD „Kobiety na księżycu” (1929). Pisałem, że mam kilka niemych produkcji w wysokiej rozdzielczości, ale muszę wyznanie doprecyzować. Po pobieżnych oględzinach widzę tego więcej.
Z pewnością większość nieangielskojęzycznych odbiorców poradzi sobie z takimi filmami. Aktorzy „mówią” ruchem, natomiast teksty zamieszczane na planszach nie stanowią problemu dla osób z podstawową znajomością języka.
To ciekawe, że dany gatunek potrafisz prześledzić od początków światowej kinematografii. Nie będę głębiej uzasadniał przyznania punktu reputacyjnego. Po prostu tego typu studia czynią człowieka ekspertem w każdej dziedzinie. Jak głosi dawne (zasłyszane) przysłowie: „Chcąc zrozumieć teraźniejszość, poznaj przeszłość”.
Z pewnością większość nieangielskojęzycznych odbiorców poradzi sobie z takimi filmami. Aktorzy „mówią” ruchem, natomiast teksty zamieszczane na planszach nie stanowią problemu dla osób z podstawową znajomością języka.
To ciekawe, że dany gatunek potrafisz prześledzić od początków światowej kinematografii. Nie będę głębiej uzasadniał przyznania punktu reputacyjnego. Po prostu tego typu studia czynią człowieka ekspertem w każdej dziedzinie. Jak głosi dawne (zasłyszane) przysłowie: „Chcąc zrozumieć teraźniejszość, poznaj przeszłość”.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
