07-08-2019, 22:05
(07-08-2019, 14:55)Mierzwiak napisał(a): (Tyczy się to i czyściutkich filmów kręconych cyfrą)
W kwestii cyfry nie będę się wykłócał. Mam ze dwa filmy BD (może więcej) kręcone w ten sposób i faktycznie mogą one robić wrażenie. Swojego czasu zachwalałem obraz wyczarowany kamerą Red One.
„Młyn i krzyż” 2011, Lech Majewski.
Galapagos 2012.
Obraz: 1,78:1 (oryginalny). Standard 1080i / 25 fps.
Dźwięk: DD 5.1 (opcjonalnie DD 2.0).
Napisy: polskie, angielskie, francuskie.
Region: A, B, C.
Poniżej widnieje drzewo śmierci, a pod nim końska czaszka...
Szukałem wad. Znalazłem kilka drobiazgów, potem film mnie wchłonął. W „Młynie i krzyżu” wszystko jest jak trzeba. Miłośnicy HD mogliby puszczać film znajomym aby ukazać możliwości nowych technologii (mam na myśli pochwalenie się sprzętem, zaprezentowanie wzorcowego obrazu High Definition, czy snucie opowieści na temat techniki CGI). Dziś mój opis jest wyjątkowo oszczędny. Raz, że mamy święta. Dwa - „Młyn i krzyż” po prostu trzeba obejrzeć na BD.
Hipnotyzujący film, który staje się medytacją o naturze świata.
New York Times.
http://forum.kinopolska.pl/viewtopic.php?p=88752&sid=9425111e56c049c5050445c7a0605a19
P.S.
Jednak podsumowując nadmienię, że ostatecznie wolę taśmy. Ziarno musi być, i tyle.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
