09-08-2019, 18:40
Dźwięk w filmie jest dla mnie niemal tak samo ważny co obraz. Ciężko mi sobie wyobrazić, że dobre audio nie robi na kimś wrażenia, ale to na szczęście nie mój problem.
Jak dziś pamiętam moment, w którym obejrzałem u znajomego Gladiatora na DVD z dobrym kinem domowym, zdaje że w DTS. Od tamtego momentu nie było już powrotu do dźwięku z TV. Najpierw był jakiś prosty zestaw 2.1, który dostałem od rodziców na gwiazdkę po kilku miesiącach błagania, później plastiki 5.1, które służyły mi bardzo długo bo grały jako tako. Od 5 lat mam nowy zestaw 5.1, który co prawda cały czas daje radę, ale pomału dorastam do zmiany sprzętu już na taki z Atmosem. Ostatnio nie bardzo miało to seans, bo z racji posiadania małych dzieci i tak nie miałem jak poszaleć w kwestii dźwięku, ale banda rośnie, śpi coraz lepiej, więc nowe audio jest blisko. :)
Lektor to dla mnie zło w czystej postaci, stawiam na tej samej półce co dubbing - do spuszczenia w kiblu. Przez ostatnie lata obejrzałem w telewizji jeden film z lektorem i to tylko dlatego, że niestety nie ma go na BD. Przez cały seans zastanawiałem się czy nie odpuścić, bo klimat filmu gdzieś mi ulatywał... Albo oryginalna ścieżka plus napisy albo odpuszczam.
Oststnio oglądałem Helikopter w ogniu na UHD i poza tym, że film w tej wersji absolutnie kopie tylek pod względem jakości obrazu, to jeszcze dźwięk przestrzenny robi tutaj niesamowitą robotę. Bez tego ciężko w pełni cieszyć się filmem.
Gieferg, dobrze rozumiem, że ty nie masz w domu żadnego zestawu audio i na potrzeby swoich "recenzji" opisujesz dźwięk filmu na podstawie głośników z telewizora?
Jak dziś pamiętam moment, w którym obejrzałem u znajomego Gladiatora na DVD z dobrym kinem domowym, zdaje że w DTS. Od tamtego momentu nie było już powrotu do dźwięku z TV. Najpierw był jakiś prosty zestaw 2.1, który dostałem od rodziców na gwiazdkę po kilku miesiącach błagania, później plastiki 5.1, które służyły mi bardzo długo bo grały jako tako. Od 5 lat mam nowy zestaw 5.1, który co prawda cały czas daje radę, ale pomału dorastam do zmiany sprzętu już na taki z Atmosem. Ostatnio nie bardzo miało to seans, bo z racji posiadania małych dzieci i tak nie miałem jak poszaleć w kwestii dźwięku, ale banda rośnie, śpi coraz lepiej, więc nowe audio jest blisko. :)
Lektor to dla mnie zło w czystej postaci, stawiam na tej samej półce co dubbing - do spuszczenia w kiblu. Przez ostatnie lata obejrzałem w telewizji jeden film z lektorem i to tylko dlatego, że niestety nie ma go na BD. Przez cały seans zastanawiałem się czy nie odpuścić, bo klimat filmu gdzieś mi ulatywał... Albo oryginalna ścieżka plus napisy albo odpuszczam.
Oststnio oglądałem Helikopter w ogniu na UHD i poza tym, że film w tej wersji absolutnie kopie tylek pod względem jakości obrazu, to jeszcze dźwięk przestrzenny robi tutaj niesamowitą robotę. Bez tego ciężko w pełni cieszyć się filmem.
Gieferg, dobrze rozumiem, że ty nie masz w domu żadnego zestawu audio i na potrzeby swoich "recenzji" opisujesz dźwięk filmu na podstawie głośników z telewizora?
