09-12-2019, 13:22
Zła jakość polskich negatywów z pewnością w jakiś sposób tłumaczy rodzimych „speców”, choć nie do końca. Przypomnę, że moich zastrzeżeń nie budziły edycje japońskie polskich dzieł. W kraju Kwitnącej Wiśni po prostu wzorcowo pokazano jak można przygotować wydania. Inną sprawą są ceny, które w momencie zakupów naprawdę porażały (nie wiem jak jest teraz).
Mam awersję do filmów wykastrowanych i nie potrzebuję zrzutów porównawczych aby rzecz ocenić. Po prostu filmy przycięte irytują ewidentnymi błędami dotyczącymi sztuki kompozycji obrazu, pachną amatorszczyzną. Szkoda kasy. Napiszę więcej, nie wziąłbym ich za darmo. Po co mi filmy, których nie obejrzę?
Marian, w kilku przypadkach nie podałeś źródła swoich cytatów, a powinieneś. Raz, że takie są zasady. Dwa – ktoś może być zainteresowany przeczytaniem całości.
Mam awersję do filmów wykastrowanych i nie potrzebuję zrzutów porównawczych aby rzecz ocenić. Po prostu filmy przycięte irytują ewidentnymi błędami dotyczącymi sztuki kompozycji obrazu, pachną amatorszczyzną. Szkoda kasy. Napiszę więcej, nie wziąłbym ich za darmo. Po co mi filmy, których nie obejrzę?
Marian, w kilku przypadkach nie podałeś źródła swoich cytatów, a powinieneś. Raz, że takie są zasady. Dwa – ktoś może być zainteresowany przeczytaniem całości.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
