10-02-2015, 21:22
Jeżeli masz staż małżeński to polecam "Sceny z życia małżeńskiego". Film mnie rozbroił. Jest tam wszystko co można powiedzieć o związkach między kobieta i mężczyzną.
Jeżeli masz "ciągoty" duchowe to "Goście Wieczerzy Pańskiej", szczere chłodne spojrzenie na wiarę i relacje z bliskimi.
Jeżeli chcesz żeby Ci "zryło beret" to obejrzyj "Personę". Trawiłem go chyba z tydzień: psychologia, człowiek a społeczeństwo itp.
Jest kilka filmów jakie obejrzałem w życiu i po których płakałem. "Jak w zwierciadle" należy do jednego z nich.
Ale "Jesienna sonata" była dla mnie największym szokiem. Dotknął mnie osobiście. Tak trafnie o relacjach Matki i dziecka nie opowiedział w kinie już chyba nikt.
Jeżeli masz "ciągoty" duchowe to "Goście Wieczerzy Pańskiej", szczere chłodne spojrzenie na wiarę i relacje z bliskimi.
Jeżeli chcesz żeby Ci "zryło beret" to obejrzyj "Personę". Trawiłem go chyba z tydzień: psychologia, człowiek a społeczeństwo itp.
Jest kilka filmów jakie obejrzałem w życiu i po których płakałem. "Jak w zwierciadle" należy do jednego z nich.
Ale "Jesienna sonata" była dla mnie największym szokiem. Dotknął mnie osobiście. Tak trafnie o relacjach Matki i dziecka nie opowiedział w kinie już chyba nikt.
