07-04-2020, 11:44
To co się dzieje za półką z książkami to szczególna teoria względności. Bohater trafia tam po przejściu za horyzont czarnej dziury. Wystarczy odrobina wiedzy (ale kogo interesuje mechanika kwantowa? :D, że to co się tam działo miało chociażby minimalne teoretyczne uzasadnienie, ale też wziąć poprawkę że nigdy ludzkość nie miała okazji dotrzeć za czarną dziurę ;) Więc ten akurat moment to małe wtf, ale za to fabularnie uzasadniony. Romilly przed powrotem na Ziemię, sugeruje czysto teoretycznie minąć horyzont czarnej dziury i wysłać tam TARSa jako sondę. I właśnie na ten krok decyduje się Cooper, gdy wie że nie ma szans na powrót na Ziemię. Dla mnie dobre fabularnie rozegranie tego motywu.
Na plus z pewnością smaczki z ogólnej teorii względności czyli grawitacyjna dylatacja czasu :) Brakowało mi tutaj jednak większego wow w postaci znaczącego postarzenia Romilliego. Film dość emocjonalny (przynajmniej dla mnie), dobra muzyka, fajne roboty, zakumplowałbym się z TARSem :)
Na plus z pewnością smaczki z ogólnej teorii względności czyli grawitacyjna dylatacja czasu :) Brakowało mi tutaj jednak większego wow w postaci znaczącego postarzenia Romilliego. Film dość emocjonalny (przynajmniej dla mnie), dobra muzyka, fajne roboty, zakumplowałbym się z TARSem :)
