25-05-2020, 22:21
Tu i ówdzie zauważyłem śladowe elementy „krytyki” dotyczącej rewitalizacji filmu A. Wajdy.
Hmm...
Chyba nic jeszcze nie wspomniałem o samej rekonstrukcji „Wesela”. Często podczas projekcji dzierżę w dłoniach notatnik oraz mocno skupiam uwagę na detalach. Jest to ważne w przypadku intencji zamieszczenia recenzji na forum. Jednak jakiś czas temu odszedłem od obszernych opisów własnych ocen. Chyba nie wiele osób one ciekawią. Przecież można zerknąć na zrzuty i wyciągnąć wnioski samemu.
Mając na uwadze powyższe „Wesele” obejrzałem bez „kapownika”. Obraz Wajdy wciąga po uszy, tym samym chęć dostrzegania mankamentów technicznych odebrałaby mi przyjemność obcowania ze sztuką.
Kilka luźnych uwag:
1. Nie mam zastrzeżeń do ziarna. Na BD jest ono wyraziste. Również brakuje ewidentnego DNR (jeśli w ogóle ta „technika” została użyta).
2. Oczywiście można zauważyć spadki ostrości. Każdy przypadek potrafiłbym wyjaśnić przyczynami „naturalnymi”.
3. Czy kolorki zawsze muszą krzyczeć? Nie wiem. Owszem, co do zasady wesela powinny tryskać feerią „oślepiających” barw, ale może dzieło Wajdy właśnie nie.
4. Osoby obeznane z dawnymi technologiami (zdolność rozdzielcza kliszy / obiektywu, sposoby obróbki materiałów negatywowych, światłoczułość błony oraz wynikające z tego konsekwencje itd.) być może ocenią „Wesele” jako rekonstrukcję nad wyraz poprawną. Podczas kolejnej projekcji skupię uwagę na jakości obrazu, i kto wie – prawdopodobnie moja punktacja osiągnie wysokie wartości (?). Przy okazji nie omieszkam Wam wspomnieć o ostrości wprost brzytewnej.
Zobaczymy.
Panie Anatolu, czy w Twojej ocenie zaszalałem?
Hmm...Chyba nic jeszcze nie wspomniałem o samej rekonstrukcji „Wesela”. Często podczas projekcji dzierżę w dłoniach notatnik oraz mocno skupiam uwagę na detalach. Jest to ważne w przypadku intencji zamieszczenia recenzji na forum. Jednak jakiś czas temu odszedłem od obszernych opisów własnych ocen. Chyba nie wiele osób one ciekawią. Przecież można zerknąć na zrzuty i wyciągnąć wnioski samemu.
Mając na uwadze powyższe „Wesele” obejrzałem bez „kapownika”. Obraz Wajdy wciąga po uszy, tym samym chęć dostrzegania mankamentów technicznych odebrałaby mi przyjemność obcowania ze sztuką.
Kilka luźnych uwag:
1. Nie mam zastrzeżeń do ziarna. Na BD jest ono wyraziste. Również brakuje ewidentnego DNR (jeśli w ogóle ta „technika” została użyta).
2. Oczywiście można zauważyć spadki ostrości. Każdy przypadek potrafiłbym wyjaśnić przyczynami „naturalnymi”.
3. Czy kolorki zawsze muszą krzyczeć? Nie wiem. Owszem, co do zasady wesela powinny tryskać feerią „oślepiających” barw, ale może dzieło Wajdy właśnie nie.
4. Osoby obeznane z dawnymi technologiami (zdolność rozdzielcza kliszy / obiektywu, sposoby obróbki materiałów negatywowych, światłoczułość błony oraz wynikające z tego konsekwencje itd.) być może ocenią „Wesele” jako rekonstrukcję nad wyraz poprawną. Podczas kolejnej projekcji skupię uwagę na jakości obrazu, i kto wie – prawdopodobnie moja punktacja osiągnie wysokie wartości (?). Przy okazji nie omieszkam Wam wspomnieć o ostrości wprost brzytewnej.
Zobaczymy.Panie Anatolu, czy w Twojej ocenie zaszalałem?
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
