(01-06-2020, 23:23)Ethan napisał(a): Jakby co to facebookowy tekst Znajomego związanego z branżą muzyczną.Znalazłem ten tekst na fejsie (autor nie raczył się podpisać własnym i mieniem i nazwiskiem) i jest równie wiarygodny co artykuł z serwisu purepc nt. nośników z innego wątku na forum - zero odnośników, statystyk, rankingów, porównań, liczników, jakichkolwiek twardych danych... czegokolwiek co by potwierdzało choć jedno zdanie. Oba teksty były pisane na zasadzie: wydaje mi się, że mam rację zatem zbuduję wokół tego niczym nie popartą teorię.
Spotify istnieje bo pozwalają mu istnieć. A pozwalają mu istnieć bo dociera do ok. 217mln użytkowników (razy X urządzeń na których zostaje zainstalowane) a to oznacza, że jakiś artysta który niekonicznie musi nawet znać nutki, może awansować z nieznanego Janusza na gwiazdę muzyki wartą miliony w ciągu kilku dni. Spotify to również narzędzie służące do promocji i reklamy wskazanego artysty za które zapewne płacą producenci/wytwórnie /managerowie. A to, że komuś tam skapnie jakaś kasa z odtworzeń to się niech cieszy. Za 20pln miesięcznie abonenci dostają praktycznie nieograniczony dostęp do muzyki, instalują sobie apkę na kilku urządzeniach z kolei z drugiej strony producenci mają bezpośrednią i tanią drogę do promocji swoich pupili. Sugestie które podrzuca spotify (jak zresztą każdy inny streamingowy serwis jak choćby Netflix) tylko z pozoru jest przypadkowy. Mało znanego filmu czy artysty i tak musisz się naszukać w odmętach każdego rozwiązania opartego na streamingu. Przypadek? Don't think so

Moim zdaniem zarobki artysty to kwestia dobrego managera który potrafi sprzedać występy swojego artysty a nie tylko talentu (czasami mocno wątpliwego) samego artysty. Nie sądzę, żeby artyści byli źle opłacani. Po prostu jak niemal w każdej branży jest bardzo dużo pośredników i układów które powodują, że końcowy koszt styczności (płyta, live koncert itd.) z danym artystą jest znacznie większy. Z drugiej strony sam artysta niekoniecznie musi sobie ze wszystkim poradzić. Tak czy inaczej jest jak w życiu - jedni sobie radzą lepiej a drudzy gorzej. Pozostaje też kwestia aktualnych trendów, mód czy spontanicznej i nagłej popularności jakiegoś artysty.
Moje aukcje na OLX
