(26-06-2020, 23:33)Daras napisał(a):(26-06-2020, 22:37)misfit napisał(a): Nie musisz mi przypominać podstaw, nie masz do czynienia z przedszkolakiem
Bez jaj!Skąd pomysł, że post był adresowany wyłącznie do Ciebie.
![]()
Forum pełni funkcję edukacyjną. Sporo osób tu zaglądających nie musi znać podstaw fotografii sprzed kilkudziesięciu lat, a rekonstrukcje należy oceniać także przez pryzmat tamtej wiedzy.
Post był skierowany w moją stronę, bo po pierwsze pisałeś zaraz pod moim postem, a poza tym: cytat: "Spróbuję króciuteńko odnieść się do zarzutów".
Ale mniejsza z tym.
Zerknąłem na wersję sprzed rekonstrukcji i tak jak przypuszczałem niebo w tych problematycznych kilku ujęciach prezentuje się dużo korzystniej, np.
Ogólnie w wielu miejscach wersja sprzed rekonstrukcji jest mniej poprzepalana. Tak, przy okazji obraz jest sporo ciemniejszy z mniejszą ilością widocznych detali w cieniach, ale bez przesady. W SDR od wielu lat dało się znaleźć kompromis pomiędzy ciemnymi i jasnymi partiami obrazu i tutaj też by się dało, ale podbity na maksa kontrast to częsta praktyka w starszych rekonstrukcjach.
Poświata wokół jasnych obszarów obrazu jest obecna również w wersji sprzed rekonstrukcji, ale często mniej rzuca się w oczy (coś a'la przypadek z Seksmisją).
Ciemnica to też miejscami przypadłość obrazu po rekonstrukcji, np.
Nie wiem, może ten film tak został nakręcony ze zbyt małą ilością światła na planie i niewiele więcej dało się z tego wycisnąć, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że to słabo wygląda.
Poza tym bankowo tak nie wygląda obraz ze skanu negatywu 35 mm.
Tyle ode mnie w kwestii Panny z Wilka.
PS. Dyrygent póki co zrobił na mnie największe wrażenie pod względem jakości obrazka i ogólnie wszystkie rekonstrukcje od FIXAFILM jakie miałem możliwość obejrzeć (poza Dyrygentem - Danton, Korczak i Aktorzy prowincjonalni) nie mają się czego powstydzić w porównaniu do zachodnich remasterów .


Skąd pomysł, że post był adresowany wyłącznie do Ciebie.