To są dwa różne zagadnienia. W przypadku Blizny, Zaklętych rewirów czy np. Krótkiego filmu o miłości jestem przekonany, że główny problem tkwi w źródle, z którego Studio Blu korzystało, a np. Przypadek czy Bez końca i mniej lub bardziej pozjadane ziarno w zależności od danej sceny to już w głównej mierze kwestia kodera i jego ustawień.
Ale żeby być sprawiedliwym to nawet taki Criterion nie raz miał problem z zachowaniem prawidłowej ziarnistości obrazu, w szczególności w przypadku filmów ze skanu 4K i średnim bitrate poniżej 30 Mb (np. My Own Private Idaho, Mulholland Drive czy Dekalog), o StudioCanal nawet nie wspominając (np. remaster Highlandera i wiele innych).
PS. W nowszych wydaniach jednak Studio Blu wyraźnie się poprawiło w tym względzie, przynajmniej na podstawie zamieszczonych screenów przez MarianPaz (Janosik i inne).
Ale żeby być sprawiedliwym to nawet taki Criterion nie raz miał problem z zachowaniem prawidłowej ziarnistości obrazu, w szczególności w przypadku filmów ze skanu 4K i średnim bitrate poniżej 30 Mb (np. My Own Private Idaho, Mulholland Drive czy Dekalog), o StudioCanal nawet nie wspominając (np. remaster Highlandera i wiele innych).
PS. W nowszych wydaniach jednak Studio Blu wyraźnie się poprawiło w tym względzie, przynajmniej na podstawie zamieszczonych screenów przez MarianPaz (Janosik i inne).
