(16-11-2020, 16:41)Wolfman napisał(a): Szmatką to sobie możesz pocik z czółka zetrzeć.
A widzisz, badania naukowe twierdzą coś wręcz przeciwnego - poniekąd nieświadomie przetestowałem to też na sobie bo wielokrotnie przez kilka dni miałem kontakt z bratem, który okazał się być dodatni (okazało się po fakcie). Więc tak - uważam, że ta szmatka do wycierania potu z czółka w sporej mierze przyczyniła się do tego, że się od niego nie zaraziłem.
Mefisto - przypomnij mi ile osób na świecie zaszczepiło się przeciwko grypie H1N1 i w ilu przypadkach potwierdzono narkolepsję będącą wynikiem tegoż szczepienia ?
Tak szczerze mówiąc to owszem, mam pewne wątpliwości, tak jak chyba większość z nas, co do tej ekspresowo stworzonej szczepionki, ale gdybym był 60+ i/lub w grupie ryzyka to bym się raczej nie zastanawiał.
Jaką proponujesz alternatywę ?
Przyzwyczajamy się do kilkumiesięcznych lockdownów co roku ?
Pozwalamy na niekontrolowane rozprzestrzenienie się wirusa i osiągamy tzw. odporność stadną ? Na jaki okres czasu przeciwciała będą nas chroniły przed ponownym zakażeniem ? W międzyczasie ile osób jesteśmy w stanie poświęcić biorąc pod uwagę, że nasza służba zdrowia jeszcze przed zarazą ledwo dyszała, a teraz już leży na łopatkach przy powiedzmy łącznie 10% które przeszły koronę w polskim społeczeństwie ? Nie chodzi tylko o covidowców, skutkiem zapaści naszej służby zdrowia już teraz wiele osób z udarami, zawałami, nowotworami, itd. nie otrzymują na czas pomocy i umierają w domach lub w karetkach, a będzie tylko gorzej jeśli pozwolimy na szybkie rozprzestrzenianie się tego gówna. Nie da się tego zmienić w kilka miesięcy czy nawet rok, to są zaniedbania wszystkich poprzednich rządów.
Jeśli nie szczepionka to co ?
