(16-11-2020, 19:42)Mefisto napisał(a): A to czemu? Biorąc pod uwagę, iż są nawet przypadki bezproblemowych wyzdrowień stulatków, to naprawdę nie mamy do czynienia z jakąś tragedią. Tak naprawdę jedyne co ten wirus obnaża to lata cywilizacyjnych chorób, których się nie leczy, bądź które się ignoruje. Wystarczy spojrzeć na statystyki zgonów na samego covida - to jest jakiś ułamek ułamka, cała reszta umiera na coś, co już miała.
To są jednostkowe przypadki.
Wiadomo jednak, że wraz z wiekiem ryzyko zgonu po złapaniu koronki znacząco się zwiększa szczególnie w przedziale 70+. To są w dużej mierze osoby mające jakieś tam choroby, czy to cukrzycę, nadciśnienie czy problemy kardiologiczne. To wszystko wpływa na cięższy przebieg covida.
Więc czego powinny się te osoby bardziej obawiać - ewentualnego ryzyka wystąpienia skutków ubocznych po szczepieniu czy ciężkiego przechodzenia covida i szansy trafienia pod respirator (o ile znajdzie się takowy wolny) obsługiwany przez niewykwalifikowaną osobę ? Z prostego rachunku mi wychodzi, że ta druga opcja jest dużo bardziej prawdopodobna.
(16-11-2020, 19:42)Mefisto napisał(a): Szwecja, Białoruś, niektóre kraje afrykańskie jakoś nie płaczą z tego powodu. Ba! Pojedź sobie na polską wieś i zobacz, że tam też nie ma jakiejś tragedii.
Białoruś ? Plz...
Większość Szwedów sama się ograniczała bez przymusu ze strony władz, poza tym mają tam "troszkę" lepszą opiekę zdrowotną od naszej, gęstość zaludnienia też gra na ich korzyść.
Główny problem to gęsto zaludnione miasta, tam się to cholerstwo najszybciej rozprzestrzenia. Czyli co, mamy się przeprowadzić na wieś ?

(16-11-2020, 19:42)Mefisto napisał(a): A to jest jakiś wykładnik? Bo z grypą jakoś paniki nie ma, a zapewne wielokrotnie ją przechorowałeś. Szczepionek też brak, dlatego musisz szczepić się co roku.
Sęk w tym, że przy covidzie nieporównywalnie większy odsetek zakażonych wymaga hospitalizacji. To jest największy ból i to powoduje zapaść naszej służby zdrowia na czym cierpią osoby z innymi chorobami przewlekłymi. Gdyby nie to, to byłby luzik.
Aktualnie mamy zajętych ponad 20 tys łózek covidowych i ponad 2000 respiratorów. Bez większych ograniczeń, przy otwartych szkołach, itd. ilość zakażonych wzrasta dwukrotnie co ok. 10 dni więc do stycznia przyszłego roku do ilu byśmy dobili ? Ponad 100 tys łózek i 10 tys respiratorów ? Jak to wszystko ogarnąć, skąd wziąć dodatkowy personel medyczny ?
Bez pomocy znaczna część z tych osób pożegna się z tym światem, a przypominam, że nierzadko tlenoterapii wymagają też osoby bez żadnej historii chorób i stosunkowo młode, wysportowane.
Póki co nikt w UE nie ma pomysłu jak sobie z tym poradzić poza wprowadzaniem obostrzeń z nadzieją, że szczepionka zmieni ten stan rzeczy.
Może czas się przeprowadzić do Azji ? Tylko kto nas przyjmie z otwartymi rękoma ?
