17-11-2020, 15:40
(17-11-2020, 14:01)misfit napisał(a): I koronka nie ma tutaj nic do gadania ?
Nie zrozumiałeś. Po 70 roku życia wzrasta ryzyko śmierci w ogóle. Może być jej powodem covid, może cokolwiek innego, ale przede wszystkim będzie nim starość i fakt, że organizm jest po prostu słabszy i bardziej podatny na byle gówno. Możesz zaklinać rzeczywistość jak chcesz, możesz zamykać kraj, ale tego podstawowego faktu życia nie zmienisz.
Cytat:Każdy z nas w swoim życiu był co najmniej kilka razy szczepiony
Nom, najczęściej sprawdzonymi szczepionkami, głównie w czasie dorastania. Trochę jednak co innego.
Cytat:Chyba jednak nie jest tak różowo bo "od 24 listopada limit uczestników spotkań publicznych będzie wynosił osiem osób - ogłosił w poniedziałek (16 listopada) premier Szwecji Stefan Loefven".
Ponieważ jest jesień. Stąd także będziesz miał zwiększoną liczbę zgonów i zachorowań, bo to po prostu okres zwiększonego ryzyka. Działanie bardziej prewencyjne, niemniej jeśli spojrzeć na cały rok, to nie wyjebało u nich niewiadomo ile zgonów z powodu braku obostrzeń - niezależnie od stanu służby zdrowia.
Cytat:Przez te pół roku względnego spokoju można było dopracować nauczanie zdalne/hybrydowe i powiększyć znacząco liczbę łózek dla covidowców, bo wiadomo było, że jesień/zima będą trudne, ale wyszło jak zawsze.
Dokładnie. Aż się przypominają lata poprzednie, gdy zima co roku zaskakiwała drogowców. Po czym jak się w końcu przygotowali tak, że już we wrześniu widziałem u siebie skrzynki z piaskiem porozstawiane, to zima... nie nadeszła, bo się klimat zmienił

Cytat:O jakimś innym świecie dyskutujemy, ten w którym ja żyję od pewnego czasu wykonuje się testy niemal wyłącznie u osób z objawami.
OK, ale to jest dalej niewymierne - fakt pozostaje ten sam: testy są wadliwe, a jeśli są wadliwe, to znaczy, że nie dają prawdziwego obrazu. Patrz: Słowacja.
Cytat:Tendencja wzrostowa ewidentnie widoczna.
Tendencja wzrostowa jest i owszem widoczna (zresztą trudno, żeby nie była, skoro już mamy pandemię), ale pamiętaj, że tylko odsetek z tej liczby to bezpośrednie ofiary covida, a spora część to ofiary antycovidowego działania i na przykład faktu, że szpitale są pozamykane, a lekarze robią teleporady. Plus, jak już pisałem, masz jesień, czyli coroczny sezon chorób i ogólnego osłabienia organizmu u człowieka, więc to się dodatkowo nakłada. Do tego zaczynają wypływać efekty obostrzeń, czyli zaczynają umierać ludzie, którzy a) nie byli leczeni/diagnozowani przez te (już ponad) pół roku b) zostali osłabieni przez obostrzenia (bo cokolwiek byś nie pisał, to siedzenie w domu, separowanie się od innych ludzi, noszenie maseczek, stres i strach, brak ruchu, brak codzienności, etc., itd. osłabiają organizm - napisałbym nawet, że gros społeczeństwa ma teraz mniejsze szanse w bezpośrednim starciu z wirusem niż w marcu).
Cytat:Więc po raz ostatni zadam pytanie - jeśli nie szczepionka to co ?
Nic. Szczepionka nie musi być jedynym słusznym rozwiązaniem - zwłaszcza gdy będzie w jakikolwiek sposób wadliwa i/lub niesprawdzona (a jest). Nie daje ona zresztą gwarancji tego, że nie zachorujesz, co sami naukowcy przyznają. Jest to dokładnie powtórka z grypy - możesz się szczepić, jak chcesz, ale to tylko pewnego rodzaju pomoc doraźna i nic więcej (ja się na przykład co roku szczepię na grypę, a i tak co roku choruję na wiosnę/jesień - tak po prostu jest; paradoksalnie w tym roku jeszcze nie chorowałem i się nie szczepiłem przez covid, więc sam nie wiem, co o tym myśleć). Szczepienia bynajmniej nie zakończą faktu istnienia choroby, o której od początku pisze się, że jest nową chorobą sezonową. Kolejną. Jedną z wielu. Mogli by popracować na lekiem (zwłaszcza, że co chwila słychać głosy o alternatywach, którym nie poświęca się uwagi), ale to też potrwa, bo nikt nie ma zaczarowanego ołówka.
W tej chwili covid zwyczajnie musi przetoczyć się przez społeczeństwo, nieważne co zrobisz - na prewencję jest za późno. Można było zrobić całkowity lockdown kraju w marcu/kwietniu/maju i jednocześnie masowo testować ludzi oraz przygotowywać służbę zdrowia na jesień. Nie zrobiono tego, więc gówno wylało. Jeśli będziemy je teraz co chwila czasowo przytykać folią, to będzie jedynie bardziej śmierdzieć i tyle. Najgorszym co możemy zrobić jest całkowite zanegowanie życia jakie znamy, bo to tylko wystrzeli nam w twarz i uczyni o wiele poważniejsze szkody, niż sama choroba.
