Z postaci drugoplanowych, to warto wspomnieć jednego z pomagierów przeciwników Bonda, o ksywie Buźka, ze względu na jego stalowe zęby, które przy okazji były wykorzystywane przez niego jako broń w walce.
A z takich komicznych postaci, to był taki policjant z USA, który występował chyba w filmach z Moorem. Ilekroć się zjawiał, odgrywał jakieś scenki, to zawsze wychodziły one śmiesznie, zawsze chyba Bond coś go wkurzał. To był taki element humorystyczny w Bondach. W sumie też Buźka w niektórych scenach był komiczny, ta jego wielka miłość z tą laską też z tym "problemem" z zębami.
A z takich komicznych postaci, to był taki policjant z USA, który występował chyba w filmach z Moorem. Ilekroć się zjawiał, odgrywał jakieś scenki, to zawsze wychodziły one śmiesznie, zawsze chyba Bond coś go wkurzał. To był taki element humorystyczny w Bondach. W sumie też Buźka w niektórych scenach był komiczny, ta jego wielka miłość z tą laską też z tym "problemem" z zębami.
