17-04-2021, 12:25
(17-04-2021, 11:55)Mierzwiak napisał(a): temu)Uatu_TheWatcher napisał(a):W warunkach zagęszczającej się wojny streamingów... Im więcej jest tych serwisów tym trudniej jest im zdobyć tzw. content, którego będzie można być pewnym. Jeśli jak Netflix czy własnie Amazon nie masz własnej biblioteki (dobrych, I'm looking at you, Netflix) produkcji to jesteś skazany na umowy ze studiami, które coraz częściej będą dążyć do skupiania swoich najlepszych treści na własnych platformach. Za parę lat jak się nie będzie miało swoich hitów, a nie ukrywajmy - ani Amazon ani Netflix nie mają się tu czym pochwalić, to usługa będzie do zwinięcia. Gdzieś czytałem, że w niedalekiej przyszłości przetrwają platformy że 100 mln + subskrybentów. Jak sobie zapewnić i utrzymać taką bazę? Owszem 700 baniek na ten serial wydaje się sporą kwotą, ale:
Pozostaje jedno pytanie...
W jaki sposób Amazon odzyska pół miliarda zielonych?
Więcej.
Najpierw wydali 250 milionów na prawa autorskie.
- system kinowej dystrybucji otrzymał w pandemii cios z którego się już nie podniesie, więc kasa na produkcje moze rzeczywiście powinna szerszym strumieniem płynąć w kierunku treści produkowanych z myślą o "małym ekranie",
- studia gromadzą i będą coraz zazdrosniej gromadzić swój kontent pod swymi skrzydłami,
- jeśli masz oryginalny kontent utrzymujący i podnoszacy ci liczbę subskrybentów miesiąca na miesiąc przez lata (ten Tolkien jest zaplanowany na 5 lat, a gdzie spin-off'y i kontynuację?) to jesteś w domu a twoi akcjonariusze są szczęśliwi,
- na Tolkienie Jackson się nie poślizgnął, nawet gdy wywalił wielkiego nieruchawego, skomputeryzowanego do bólu kloca czyli Hobbita, więc czemu Amazon miałby zaliczyć tu wtopę?
