W końcu zdecydowałem się na wydańsko UHD od StudioCanal - wyszedłem z założenia, że z jednej strony z fragmentami pojechanymi ostrym DNR w Sony nic się nie zrobi, a z drugiej na problemy z kompresją obrazu tu i tam w StudioCanal być może DV zaradzi.
Najpierw odpaliłem pierwsze 10 minut w HDR10 - przez sporą część czasu niezła kaszana z poważnie pozjadanym ziarnem, coś a'la Netfliksowa kompresja w ziarnistych treściach UHD gdy obcięli bitrate o połowę do ~7 Mb/s. W głowie myśli - czyżbym wyrzucił kasę w błoto ?
W DV z kolei duuuużo lepiej, powiedziałbym, że z normalnej odległości zupełnie ok, no może poza kilkoma sekundami na samym początku.
Na całość przyjdzie jeszcze czas, ale już teraz po raz kolejny napiszę, że DV FEL to nie tylko dynamiczne metadane, więc drogie dzieci jak ktoś Wam pisze (niektórzy Samsungowcy i projekotorowicze), że DV to ściema to wiedzcie, że nic bardziej mylnego.
Najpierw odpaliłem pierwsze 10 minut w HDR10 - przez sporą część czasu niezła kaszana z poważnie pozjadanym ziarnem, coś a'la Netfliksowa kompresja w ziarnistych treściach UHD gdy obcięli bitrate o połowę do ~7 Mb/s. W głowie myśli - czyżbym wyrzucił kasę w błoto ?
W DV z kolei duuuużo lepiej, powiedziałbym, że z normalnej odległości zupełnie ok, no może poza kilkoma sekundami na samym początku.
Na całość przyjdzie jeszcze czas, ale już teraz po raz kolejny napiszę, że DV FEL to nie tylko dynamiczne metadane, więc drogie dzieci jak ktoś Wam pisze (niektórzy Samsungowcy i projekotorowicze), że DV to ściema to wiedzcie, że nic bardziej mylnego.
