Wejście smoka widziałem w dzieciństwie jeszcze z Janem Suzinem w roli lektora, niedługo sobie przypomnę może nawet w tej samej wersji (w międzyczasie oglądałem kilka razy z napisami). Ogólnie to jedyny film Lee, który da się oglądać (choć dupy, że tak powiem, nie urywa), szkoda, że Lee nie miał nigdy okazji zagrać w czymś lepszym. Historia jego życia jest dużo ciekawsza niż jego filmy, zamiast nich wolałem na półce postawić jego biografię.
|
Oglądamy filmy z kolekcji...
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości |
