10-10-2021, 16:18
(08-10-2021, 08:30)fire_caves napisał(a): biorąc pod uwagę, że nakręcono dwa, bodaj godzinne odcinki na bazie 29 stron tekstu (moje wydanie - Rebis 2018) to nie dziwota, że skończyło się jak się skończyło. 2/3 wydarzeń pokazanych w serialu nie ma związku z książką.Szkoda. Widać, że po raz kolejny, jakiś serwis streamingowy widzi w adaptacji jakiejś powieści materiał na wielkie "uniwersum", czy franczyzę na której można będzie potencjalnie dużo zarobić. To jest problem wielu współczesnych seriali. Rozciągnięte na siłę na jeden sezon, czyli jakieś 10-15 odcinków. Ciężko się to ogląda, bo to przecież przynajmniej jakieś 8 godzin fabuły. Dodatkowo, trudno sie do takich seriali wraca, bo znowu trzeba by obejrzeć jako całość. Trudno mieć jakieś ulubione odcinki, które chętnie powtarzałoby się od czasu do czasu. Tymczasem dawniej, mam wrażenie, bardziej popularna była formuła tzw. miniserialu. 5-6 odcinków po jednej godzinie każdy. Dużo łatwiej znaleźć czas na pierwszy seans (można obejrzeć po dwa, trzy docinki na raz) i na ewentualną powtórkę całości. Fabuła bardziej skondesnowana, bardziej trzyma w napięciu. Dobrym przykładem mogą tu być chociażby "Czarnobyl", czy "Gambit królowej". Ten pierwszy mógłby być spokojnie rozciągnięty na cały sezon - przynajmniej 10 odcinków. Wiele istotnych wydarzeń z procesu "likwidacji" szkód po eksplozji zostało tam pominiętych. Ale to była słuszna decyzja - powstał świetny miniserial. Właśnie robię sobie powtórkę.
Może za wcześnie na taką ocenę, ale czy dzieła takie jak "Fundacja" właśnie nie zyskałyby będąc miniserialami? Trudno zmieścić ich treść w dwu, czy trzygodzinny film, ale miniserial już dysponuje już odpowiednimi ramami czasowymi.
niespotykanie spokojny człowiek
