05-11-2021, 23:30
Gieferg napisał przed edycją:
A kolega Daras ma problemy z czytaniem, że tak uporczywie przekręca nick rozmówcy?...
Nie, kolega Daras nie ma problemu z czytaniem.
Gieferg po edycji napisał:
Daras, zabawnie to wygląda, jak wyjeżdżasz z jakimiś uszczypliwościami o lekcjach polskiego, gdy sam nawet nicka rozmówcy nie potrafisz poprawnie odczytać.
Owszem, to miało wyglądać zabawnie / „zabawnie”.
Sebas napisał:
Rozmawiamy w wątku "Dźwięk przestrzenny", a nie "Dźwięk stereofoniczny". Jak dla mnie stereo i kino to dwa różne światy. Porównania są tu trudne i w sumie pozbawione większego sensu...
Co do zasady zgoda. Jednak analizując historię kina - także domowego - audio ewoluowało od mono do stereo. Potem mieliśmy 3.0 / 3.1 i ostatecznie dźwięk dookolny (5.1 itd.).
Niemniej współczesne kino faktycznie kojarzymy z surround, choć np. Woody Allen lubił kręcić filmy w mono, a do 3.1 był przekonywany.
Przypomnę, że do słuchania muzyki korzystam wyłącznie ze stereo. Żona ostatnio odnotowała dyskomfort gdyż zapomniałem podłączyć przetarty kabel do prawej kolumny.
Jeszcze przytoczę wypowiedź Sebasa, która wyjaśnia z jakich powodów niewielkie zestawy mogą dać satysfakcję.
Kilka lat temu odbyłem dyskusję z zawodowym muzykiem na temat kompaktowych kompletów audio z wysokich półek. Artysta podzielił mój pogląd dotyczący roli suba oraz ustawienia właściwej częstotliwości odcięcia. Jeśli nie wytworzymy dziury to możemy cieszyć uszy pełnym pasmem.
Sebas napisał:
Głośnik wysokotonowy, pracuje w komorze zamkniętej, którą jest właściwie sama obudowa głośnika. W Jamo, Pylon Audio (o których wspominasz), czy Sonus Faberach, Audio Physikach, czy zdecydowanej większości konstrukcji hi-fi, czy hi-end, wysokotonowiec to właśnie... calowa kopułka. Średniotonowy, o ile jest stosowany (w monitorach go przykładowo zwykle nie ma) ma może cztery lub trochę więcej cali, jest jeden na kolumnę i pracuje w obudowie zamkniętej, oddzielonej od komory woofera. Ta komora ma zwykle od 1-2 dm^3 do kilkunastu dm^3 (jeden z parametrów Thiele-Small'a - Vas się kłania) i jej faktyczna objętość będzie też zależeć od tego, w którym miejscu przenoszonego pasma przytniemy zwrotnicą charakterystykę od strony niskich częstotliwości. Czyli jest to objętość w belce dostępna. Wymaganą powierzchnię głośnika średniotonowego robi się w belce za pomocą zwiększenia liczby przetworników. Dodatkowo, do belek głośniki te są (w dobrych konstrukcjach) specjalnie projektowane. Co do niskich częstotliwości - belki muszą mieć i te przyzwoite mają, zewnętrzny, aktywny subwoofer.
P.S.
Chętnie poczytam o słuchawkach, tym bardziej, że ponoć mam najlepsze w kategorii kina domowego.
A kolega Daras ma problemy z czytaniem, że tak uporczywie przekręca nick rozmówcy?...
Nie, kolega Daras nie ma problemu z czytaniem.
Gieferg po edycji napisał:
Daras, zabawnie to wygląda, jak wyjeżdżasz z jakimiś uszczypliwościami o lekcjach polskiego, gdy sam nawet nicka rozmówcy nie potrafisz poprawnie odczytać.
Owszem, to miało wyglądać zabawnie / „zabawnie”.
Sebas napisał:
Rozmawiamy w wątku "Dźwięk przestrzenny", a nie "Dźwięk stereofoniczny". Jak dla mnie stereo i kino to dwa różne światy. Porównania są tu trudne i w sumie pozbawione większego sensu...
Co do zasady zgoda. Jednak analizując historię kina - także domowego - audio ewoluowało od mono do stereo. Potem mieliśmy 3.0 / 3.1 i ostatecznie dźwięk dookolny (5.1 itd.).
Niemniej współczesne kino faktycznie kojarzymy z surround, choć np. Woody Allen lubił kręcić filmy w mono, a do 3.1 był przekonywany.
Przypomnę, że do słuchania muzyki korzystam wyłącznie ze stereo. Żona ostatnio odnotowała dyskomfort gdyż zapomniałem podłączyć przetarty kabel do prawej kolumny.
Jeszcze przytoczę wypowiedź Sebasa, która wyjaśnia z jakich powodów niewielkie zestawy mogą dać satysfakcję.
Kilka lat temu odbyłem dyskusję z zawodowym muzykiem na temat kompaktowych kompletów audio z wysokich półek. Artysta podzielił mój pogląd dotyczący roli suba oraz ustawienia właściwej częstotliwości odcięcia. Jeśli nie wytworzymy dziury to możemy cieszyć uszy pełnym pasmem.
Sebas napisał:
Głośnik wysokotonowy, pracuje w komorze zamkniętej, którą jest właściwie sama obudowa głośnika. W Jamo, Pylon Audio (o których wspominasz), czy Sonus Faberach, Audio Physikach, czy zdecydowanej większości konstrukcji hi-fi, czy hi-end, wysokotonowiec to właśnie... calowa kopułka. Średniotonowy, o ile jest stosowany (w monitorach go przykładowo zwykle nie ma) ma może cztery lub trochę więcej cali, jest jeden na kolumnę i pracuje w obudowie zamkniętej, oddzielonej od komory woofera. Ta komora ma zwykle od 1-2 dm^3 do kilkunastu dm^3 (jeden z parametrów Thiele-Small'a - Vas się kłania) i jej faktyczna objętość będzie też zależeć od tego, w którym miejscu przenoszonego pasma przytniemy zwrotnicą charakterystykę od strony niskich częstotliwości. Czyli jest to objętość w belce dostępna. Wymaganą powierzchnię głośnika średniotonowego robi się w belce za pomocą zwiększenia liczby przetworników. Dodatkowo, do belek głośniki te są (w dobrych konstrukcjach) specjalnie projektowane. Co do niskich częstotliwości - belki muszą mieć i te przyzwoite mają, zewnętrzny, aktywny subwoofer.
P.S.
Chętnie poczytam o słuchawkach, tym bardziej, że ponoć mam najlepsze w kategorii kina domowego.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
