Pobieżnie zerknąłem na niemieckie UHDki As Tears Go By oraz Days of Being Wild i podoba mi się to co widzę - o ile w poprzednich dwóch filmach miałem spore wątpliwości czy te remastery pochodzą ze skanu negatywu, tak tutaj takich wątpliwości już nie mam. I co prawda zdarzają się słabsze ujęcia, szczególnie w As Tears Go By, gdzie miejscami ewidentnie widać, że posiłkowali się źródełkiem starszej generacji, ale przez zdecydowaną większość czasu wyrazistość obrazu i ziarno cieszą oczy.
Co do tej zieleni w Days of Being Wild...
W materiałach dodatkowych, które znajdują się na dołączonej płycie BD (btw w obu filmach dokładnie te same co u Criteriona) znajduje się filmik z 2005 roku, w którym Christopher Doyle - Pan od zdjęć - mówi, że w użyciu były zielone filtry. Więc po prostu jest to taki australijski Idziak i w związku z tym nie mam żadnych wątpliwości, że pod względem kolorków nowe transfery tego filmu są zdecydowanie bliższe jego intencjom.
Ale co ciekawe, ta zieleń na UHD nie wali tak po oczach jak na zremasterowanym BD, szczególnie w scenach dziennych i pod tym względem jest bliższa zamieszczonemu na płycie Alternative Cutowi, który pochodzi prosto z kopii 35mm. Na ten moment nie pokażę Wam żadnych screenów na potwierdzenie moich słów, gdyż póki co makemkv nie potrafi odblokować tych płyt UHD, ale za kilka(naście) dni to się na pewno zmieni...
Teraz odrobina łyżki dziegciu w beczce miodu. Nie wiem po co, ale w niemieckich wydaniach obu ww. filmów przeformatowali obraz z 1.85:1 do 1.78:1, w wyniku czego boki obrazu zostały obcięte o ok. 4%. Tak mały procent kastracji nie wpływa niekorzystnie na kompozycję kadru, ale niesmak pozostaje.
Druga sprawa to brak oryginalnej kantońskiej ścieżki dźwiękowej w tej alternatywnej wersji - jest tylko niemiecki dubbing. Co prawa ten dodatek to bardziej ciekawostka aniżeli coś wartościowego, ale wciąż trochę szkoda...
Co do tej zieleni w Days of Being Wild...
W materiałach dodatkowych, które znajdują się na dołączonej płycie BD (btw w obu filmach dokładnie te same co u Criteriona) znajduje się filmik z 2005 roku, w którym Christopher Doyle - Pan od zdjęć - mówi, że w użyciu były zielone filtry. Więc po prostu jest to taki australijski Idziak i w związku z tym nie mam żadnych wątpliwości, że pod względem kolorków nowe transfery tego filmu są zdecydowanie bliższe jego intencjom.
Ale co ciekawe, ta zieleń na UHD nie wali tak po oczach jak na zremasterowanym BD, szczególnie w scenach dziennych i pod tym względem jest bliższa zamieszczonemu na płycie Alternative Cutowi, który pochodzi prosto z kopii 35mm. Na ten moment nie pokażę Wam żadnych screenów na potwierdzenie moich słów, gdyż póki co makemkv nie potrafi odblokować tych płyt UHD, ale za kilka(naście) dni to się na pewno zmieni...
Teraz odrobina łyżki dziegciu w beczce miodu. Nie wiem po co, ale w niemieckich wydaniach obu ww. filmów przeformatowali obraz z 1.85:1 do 1.78:1, w wyniku czego boki obrazu zostały obcięte o ok. 4%. Tak mały procent kastracji nie wpływa niekorzystnie na kompozycję kadru, ale niesmak pozostaje.
Druga sprawa to brak oryginalnej kantońskiej ścieżki dźwiękowej w tej alternatywnej wersji - jest tylko niemiecki dubbing. Co prawa ten dodatek to bardziej ciekawostka aniżeli coś wartościowego, ale wciąż trochę szkoda...
