04-05-2022, 06:15
(03-05-2022, 20:49)misfit napisał(a): Często też w ujęciach podziemnych widoczna jest pionowa linia w prawym brzegu obrazu, która potrafi nie znikać przez kilka minut
Tego kompletnie nie pamiętam. Muszę sprawdzić - co niestety wymaga u mnie odpalenia projektora, więc trochę potrwa.
Mefisto - No właśnie, za długie i ciężkawe, tempo siada, a dowcipy są niespecjalnie śmieszne. Te "gejowskie" z "Holmesa" z dzisiejszej perspektywy wręcz żenują. Polecam natomiast "One, Two, Three", w Polsce chyba mało znany, bo był niewyświetlany jako "antysocjalistyczny". Niektóre żarty z Niemców i Rosjan też już może trochę zwietrzały, ale tempo i dialogi są znakomite, w duchu najlepszych "screwball comedies".
Wspomnę jeszcze "Love in the Afternoon" z wcześniejszego okresu. Oglądałem kopię internetową (blu-ray wyszedł chyba tylko francuski), więc o jakości obrazu nie ma co mówić, ale zapamiętałem ten film jako słaby scenariusz uratowany doskonałą reżyserią i grą A. Hepburn. Drugiej takiej kombinacji wad i zalet nie kojarzę w żadnym filmie.
