22-10-2022, 19:53
Predator: Prey - spodziewałem się, że będzie źle, ewentualnie bardzo źle, a tymczasem wyszedł całkiem fajny film, z kategorią R (co widać) i zdecydowanie lepszy od ostatniego filmu z serii - The Predator. Jestem daleki od stawiania najnowszej odsłony filmu o "kosmicznym łowcy" na równi z "jedynką" ze Schwarzeneggerem, czy kontynuacją z 1990 roku (którą akurat cenie sobie najbardziej). Nie oznacza to jednak, że najnowsza odsłona jest zła. Film Trachtenberga jest gdzieś na poziomie Predators. Zalet jest całkiem sporo. Główna to czas i miejsce akcji. Dobrze, że nie jest to ponownie dżungla (czy też miejska dżungla). Wielkie Równiny prezentują się świetnie, większość zdjęć powstała w plenerze (w Kanadzie zdaje się). Mamy głównie prawdziwą, a nie komputerowo wygenerowaną scenografię. Zastosowanie green screenu owszem jest, ale jak dla mnie nie rzuca się bardzo wyraźnie w oczy (za wyjątkiem sceny walki z pumą). Poza tym CGI stoi na przyzwoitym (biorąc pod uwagę budżet filmu) poziomie. Predator używa zupełnie innego niż dotąd arsenału, jego przeciwnicy również. Przeważa broń biała. Jest więc inaczej i do tego ciekawie. Szczególnie efektownie wygląda pojedynek Predzia z francuskimi kłusownikami. Całe szczęście nie dopatrzyłem się jakiegoś "wojującego feminizmu", którego można się było spodziewać czytając przedpremierowe przecieki dotyczące fabuły. Jest też trochę wad. Brakuje trochę wyrazistej drużyny skupionej wokół głównego bohatera (tak jak to było we wszystkich poprzednich odsłonach). Tutaj mamy właściwie samotną Naru i pojawiającego się co jakiś czas jej brata Taabe, którego zachowanie w różnych fragmentach historii zmienia się w nieco nielogiczny sposób. Być może twórcy chcieli odejść od schematu z poprzednich filmów, ale jak dla mnie nie do końca się to udało. Druga duża wada to dialogi. Film zyskał by zdecydowanie gdyby były w całości w języku Komanczów. Podobny zbieg zastosowany w "Tańczącym z wilkami" czy "Apocalypto" znakomicie się sprawdził. Dodatkowo, miałem wrażenie, że sposób w jaki komunikują się miedzy sobą Komancze, ich dobór słów, jest nieco zbyt uwspółcześniony. Zanika różnica kulturowa, tak doskonale widoczna we wcześniej wspomnianych filmach. Kolejny zgrzyt, to maska Predatora. Jest jakaś ... dziwna. Nie do końca rozumiem dlaczego wybrano taką stylistykę, ale jest to i tak lepsze niż dizajn à la Power Rangers z The Predator.
Sumarycznie nie jest tak źle, jak można było się spodziewać. Może coś dobrego jeszcze w ramach tej franczyzy zobaczymy. Animacje towarzyszące napisom końcowym sugerują kontynuację. Ja nie mam nic przeciwko temu i nawet chętnie zobaczyłbym dalsze losy Naru. Ocena 6.5/10.
Sumarycznie nie jest tak źle, jak można było się spodziewać. Może coś dobrego jeszcze w ramach tej franczyzy zobaczymy. Animacje towarzyszące napisom końcowym sugerują kontynuację. Ja nie mam nic przeciwko temu i nawet chętnie zobaczyłbym dalsze losy Naru. Ocena 6.5/10.
niespotykanie spokojny człowiek
