14-11-2022, 12:54
No ja dobrze się bawię tylko przez pierwszą godzinę-półtorej, bo i jest atrakcyjna wizualnie (zimowa Norwegia, potem włoska Matera, Jamajka, Kuba, w końcu Londyn) i znajdują się w niej trzy dobre sekwencje akcji (szczególnie pierwszy pościg super), ale potem na jakieś 40 minut film siada i nie ma żadnej akcji, a później niby jest pościg/strzelanina w Norwegii, ale niezbyt to ciekawe, a finał jest zwyczajnie rozwleczony. Zresztą to problem wszystkich sekwencji akcji tego filmu - niby zrealizowane są tip top i mają fantastyczne popisy kaskaderskie (szczególnie pierwsza: skok z mostu na linie, wjazd motorem po stromej ścianie!), ale właśnie tylko takie krótkie momenty są w nich super, a pomiędzy nimi bywa strasznie sztywno. Na tle takiego M:I-Fallout, gdzie akcja goni akcję a adrenalina nie maleje do samego końca, nowy Bond wypada w najlepszym wypadku poprawnie.
No i łotr jest tu problematyczny. Pojawia się późno, jego motywacja kończy się w momencie wiadomego zgonu, potem w sumie trudno powiedzieć po co mu Madeleine i Mathilde, lub czemu chce zabić miliony? Niby coś tam tłumaczy w rozmowie z Bondem, ale cały ten dialog jest tak nudny - wstawiony tylko po to by Bond choć raz spotkał villaina zanim go zabije - że za drugim razem w trakcie tej sceny zacząłem myśleć o czymś innym. Scena z Blofeldem wypada równie kiepsko, Bond w ogóle nie ma planu na to spotkanie i co, uznał że zaimprowizuje, że poprosi Blofelda o info, a ten mu je po prostu da? lol
No i słabo, że w tym filmie giną i Felix, i Bond, bo tym samym w trakcie całej serii Cragia giną wszyscy bohaterowie Casino Royale (Vesper w CR, Mathis w QoS, M. w Skyfall, a tutaj Felix i w końcu Bond).
Skojarzenia z Nolanem w sumie też trafione, bo NTtD stara się być takim epickim finałem tej serii, jakim jest TDKR dla Batmana, trwa w sumie podobnie i ma podobnie dziurawy scenariusz. Niemniej, TDKR chętniej powtórzę, bo: a) to Batman (duh!), b) lepsza muzyka i vfx, c) ma lepsze zakończenie.
No i łotr jest tu problematyczny. Pojawia się późno, jego motywacja kończy się w momencie wiadomego zgonu, potem w sumie trudno powiedzieć po co mu Madeleine i Mathilde, lub czemu chce zabić miliony? Niby coś tam tłumaczy w rozmowie z Bondem, ale cały ten dialog jest tak nudny - wstawiony tylko po to by Bond choć raz spotkał villaina zanim go zabije - że za drugim razem w trakcie tej sceny zacząłem myśleć o czymś innym. Scena z Blofeldem wypada równie kiepsko, Bond w ogóle nie ma planu na to spotkanie i co, uznał że zaimprowizuje, że poprosi Blofelda o info, a ten mu je po prostu da? lol
No i słabo, że w tym filmie giną i Felix, i Bond, bo tym samym w trakcie całej serii Cragia giną wszyscy bohaterowie Casino Royale (Vesper w CR, Mathis w QoS, M. w Skyfall, a tutaj Felix i w końcu Bond).
Skojarzenia z Nolanem w sumie też trafione, bo NTtD stara się być takim epickim finałem tej serii, jakim jest TDKR dla Batmana, trwa w sumie podobnie i ma podobnie dziurawy scenariusz. Niemniej, TDKR chętniej powtórzę, bo: a) to Batman (duh!), b) lepsza muzyka i vfx, c) ma lepsze zakończenie.
