Specjalnie wziąlem dzień urlopu żeby mecz obejrzeć. Przedziwny wieczór. Liczenie bramek i kartek, nerwy do ostatnich minut obu meczów, po raz pierwszy w życiu radość po golu strzelonym przez Arabię Saudyjską. Styl szczególnie w drugiej połowie tragiczny. Niestety więcej zwycięskich porażek na tym turnieju nie będzie. Czarno to widzę, Francja jest mocna, obawiam się, że za mocna. Ale jak to mówią: nadzieja umiera ostatnia (chociaż mówią też, że matką głupich
). Oby w niedzielę nie zabrakło pozytywnych emocji i walki do samego końca. Nie takie niespodzianki się w sporcie zdarzały.
). Oby w niedzielę nie zabrakło pozytywnych emocji i walki do samego końca. Nie takie niespodzianki się w sporcie zdarzały.
