Ethan - w każdym meczu byliśmy słabsi od przeciwników? Raczej inne mecze oglądaliśmy 
Wygralibyśmy z Meksykiem gdyby Lewandowski wykorzystał karnego. Z Arabią na luzaku były szanse na 4 bramki dla nas, w tym setka Lewandowskiego, którą znów zmarnował w sytuacji sam na sam z siedzącym na murawie bramkarzem. Gdyby tylko Lewy był w lepszej formie to do meczu z Argentyną przystąplibyśmy już w 100% pewni awansu i z bardzo dużymi szansami na pierwsze miejsce w grupie i grę w 1/8 z Australią, a nie Francją. Nie przypominam sobie jednocześnie jakichś 100% szans Meksyku czy Arabii Saudyjskiej w meczach z nami (no dobra, był karny - taki trochę z kapelusza). Nie stało się to tylko dzięki Szczęsnemu, ale ogólnie bardzo dobrej grze w defensywie całej drużyny. Argentyna to jednak inna półka i nas zmiażdżyli w każdym elemencie. Ale co mógł więcej Czesio zrobić aby to nieco inaczej wyglądało? Wyjść jednym, a nie dwoma napastnikami?
Ktoś jeszcze pamięta w jaki sposób graliśmy na Euro 2016 za czasów Nawałki? Ile bramek strzelił Lewandowski, ile w ogóle miał sytuacji do strzelenia? Też to wszystko było oparte przede wszystkim na solidnej defensywie. Mieliśmy wtedy jednocześnie trochę więcej atutów z przodu, ale cóż... najwyraźniej teraz mamy słabszych grajków/lepszych przeciwników. Za Sousy wyglądało to trochę inaczej, ale kosztem obrony i nawet takie San Marino czy Andora było nam w stanie wbić gola. Więc wolę już w końcu brzydko awansować niż ładnie przegrywać. Za styl punktów nie dają

Wygralibyśmy z Meksykiem gdyby Lewandowski wykorzystał karnego. Z Arabią na luzaku były szanse na 4 bramki dla nas, w tym setka Lewandowskiego, którą znów zmarnował w sytuacji sam na sam z siedzącym na murawie bramkarzem. Gdyby tylko Lewy był w lepszej formie to do meczu z Argentyną przystąplibyśmy już w 100% pewni awansu i z bardzo dużymi szansami na pierwsze miejsce w grupie i grę w 1/8 z Australią, a nie Francją. Nie przypominam sobie jednocześnie jakichś 100% szans Meksyku czy Arabii Saudyjskiej w meczach z nami (no dobra, był karny - taki trochę z kapelusza). Nie stało się to tylko dzięki Szczęsnemu, ale ogólnie bardzo dobrej grze w defensywie całej drużyny. Argentyna to jednak inna półka i nas zmiażdżyli w każdym elemencie. Ale co mógł więcej Czesio zrobić aby to nieco inaczej wyglądało? Wyjść jednym, a nie dwoma napastnikami?

Ktoś jeszcze pamięta w jaki sposób graliśmy na Euro 2016 za czasów Nawałki? Ile bramek strzelił Lewandowski, ile w ogóle miał sytuacji do strzelenia? Też to wszystko było oparte przede wszystkim na solidnej defensywie. Mieliśmy wtedy jednocześnie trochę więcej atutów z przodu, ale cóż... najwyraźniej teraz mamy słabszych grajków/lepszych przeciwników. Za Sousy wyglądało to trochę inaczej, ale kosztem obrony i nawet takie San Marino czy Andora było nam w stanie wbić gola. Więc wolę już w końcu brzydko awansować niż ładnie przegrywać. Za styl punktów nie dają
