03-12-2022, 21:08
Ostatecznie każdy sam musi podjąć decyzję o kupnie, ale postaram się jak najlepiej uargumentować każdy przypadek.
- Batman Begins - film, który na UHD wygląda świetnie albo koszmarnie w zależności od sceny. Christopher Nolan, wielki orędkownik taśmy filmowej, nie dość że zabrania skanowania negatywów (źródłem jego filmów na UHD są nieco gorsze jakościowo interpozytywy), to jeszcze w przypadku swojego pierwszego Batmana pobawił się w killku scenach w manipulację ziarnem, a ze spotkania Bruce'a i Rachel przed hotelem zrobił przyprawiające o ból oczu, przefiltrowane, absurdalnie pokolorowane szkaradztwo. Jest tu wiele scen, w których twarze aktorów wyglądają jakby przysnęli w solarium. Interesujący wybór, nie powiem.
Bonus: w wydaniu UHD dostępna jest płyta Blu-ray z nowym kodowaniem w AVC i nieco lepszym obrazem niż w oryginalnym wydaniu, plus z lepszą ścieżką DTS-HD MA. BD prezentuje preferowany przeze mnie, bardziej filmowy i właściwy kolorystycznie wygląd jaki pamiętam z kina.
- Collateral - film kręcony w większości w 1080p z kilkoma scenami zarejstrowanymi na taśmie 35mm i masterowany w 2K ze specyficznym, zaszumionym video-lookiem. UHD oferuje mikroskopijną poprawę jakoścjmi obrazu - screeny tego nie oddają, ale w rucuu film prezentuje się o jotę ostrzej i bardziej szczegółowo, jednocześnie ma dokładnie żaden HDR, jest ciemniejszy i bardziej płaski, stonowany niż Blu-ray.
- Inglourious Basterds - dziwny przypadek filmu który obiektywnie wygląda lepiej, bardziej szczegółowo niż na Blu-ray, ale z drugiej ta większa szczegółowość ma sztuczny posmak, zupełnie jakby całość została wyostrzona. Do tego dość agresywny, raczej fake HDR który odbiera obrazowi filmowości a na deser podniesione czernie i wynikające z tego artefakty takie jak paskudna posteryzacja przy wychodzeniu z wyciemnienia.
- King Kong (2005) - Blu-ray ze swoim VC-1 ma słabą kompresję, ale jednocześnie oddaje sprawiedliwość pięknej stronie wizualnej filmu poprzez reprodukcję tego, jak wyglądał na wielkim ekranie w 2005 roku. Na potrzeby UHD Jackson wyrzucił oryginalną kolorystykę przez okno, przefiltrował, odziarnił, wyostrzył i co tam jeszcze, a to wszystko okraszył niesamowicie agresywnym HDRem który nadał całości chwilami absurdalnie wręcz kontrastowy, mocno przesadzony i drażniący oczy, a przy tym syntetyczny, bardzo cyfrowy wygląd.
- The Prestige - kolejny kontrowersyjny Nolan. Do dyskusyjnej, znacznie cieplejszej kolorystyki (bardzo dobrze pamiętam seans kinowy i ten film tak nie wyglądał) z obowiązkowymi w paru scenach komicznie pomarańczowymi twarzami dochodzą po prostu katastrofalne czernie. W żadnym innym filmie nie widziałem tak dramatycznej różnicy między "czernią" w filmie a pasamia na dole / górze ekranu.
Bonus: to samo co przy Batman Begins i lepsza płytka Blu-ray z AVC, wyższym bitratem i DTS-HD MA zamiast leciwego DD5.1.
- X-Men: First Class - mimo źródła 2K film oferuje przyjemny upgrade jakościowy i miły dla oka HDR, tylko co z tego, skoro raz za razem daje o sobie znać katastrofalna kompresja. Macroblocking w finałowych scenach na plaży woła o pomstę do nieba, żeby było zabawniej pod tym względem wersja streamingowa na Disney+ wygląda lepiej.
- Batman Begins - film, który na UHD wygląda świetnie albo koszmarnie w zależności od sceny. Christopher Nolan, wielki orędkownik taśmy filmowej, nie dość że zabrania skanowania negatywów (źródłem jego filmów na UHD są nieco gorsze jakościowo interpozytywy), to jeszcze w przypadku swojego pierwszego Batmana pobawił się w killku scenach w manipulację ziarnem, a ze spotkania Bruce'a i Rachel przed hotelem zrobił przyprawiające o ból oczu, przefiltrowane, absurdalnie pokolorowane szkaradztwo. Jest tu wiele scen, w których twarze aktorów wyglądają jakby przysnęli w solarium. Interesujący wybór, nie powiem.
Bonus: w wydaniu UHD dostępna jest płyta Blu-ray z nowym kodowaniem w AVC i nieco lepszym obrazem niż w oryginalnym wydaniu, plus z lepszą ścieżką DTS-HD MA. BD prezentuje preferowany przeze mnie, bardziej filmowy i właściwy kolorystycznie wygląd jaki pamiętam z kina.
- Collateral - film kręcony w większości w 1080p z kilkoma scenami zarejstrowanymi na taśmie 35mm i masterowany w 2K ze specyficznym, zaszumionym video-lookiem. UHD oferuje mikroskopijną poprawę jakoścjmi obrazu - screeny tego nie oddają, ale w rucuu film prezentuje się o jotę ostrzej i bardziej szczegółowo, jednocześnie ma dokładnie żaden HDR, jest ciemniejszy i bardziej płaski, stonowany niż Blu-ray.
- Inglourious Basterds - dziwny przypadek filmu który obiektywnie wygląda lepiej, bardziej szczegółowo niż na Blu-ray, ale z drugiej ta większa szczegółowość ma sztuczny posmak, zupełnie jakby całość została wyostrzona. Do tego dość agresywny, raczej fake HDR który odbiera obrazowi filmowości a na deser podniesione czernie i wynikające z tego artefakty takie jak paskudna posteryzacja przy wychodzeniu z wyciemnienia.
- King Kong (2005) - Blu-ray ze swoim VC-1 ma słabą kompresję, ale jednocześnie oddaje sprawiedliwość pięknej stronie wizualnej filmu poprzez reprodukcję tego, jak wyglądał na wielkim ekranie w 2005 roku. Na potrzeby UHD Jackson wyrzucił oryginalną kolorystykę przez okno, przefiltrował, odziarnił, wyostrzył i co tam jeszcze, a to wszystko okraszył niesamowicie agresywnym HDRem który nadał całości chwilami absurdalnie wręcz kontrastowy, mocno przesadzony i drażniący oczy, a przy tym syntetyczny, bardzo cyfrowy wygląd.
- The Prestige - kolejny kontrowersyjny Nolan. Do dyskusyjnej, znacznie cieplejszej kolorystyki (bardzo dobrze pamiętam seans kinowy i ten film tak nie wyglądał) z obowiązkowymi w paru scenach komicznie pomarańczowymi twarzami dochodzą po prostu katastrofalne czernie. W żadnym innym filmie nie widziałem tak dramatycznej różnicy między "czernią" w filmie a pasamia na dole / górze ekranu.
Bonus: to samo co przy Batman Begins i lepsza płytka Blu-ray z AVC, wyższym bitratem i DTS-HD MA zamiast leciwego DD5.1.
- X-Men: First Class - mimo źródła 2K film oferuje przyjemny upgrade jakościowy i miły dla oka HDR, tylko co z tego, skoro raz za razem daje o sobie znać katastrofalna kompresja. Macroblocking w finałowych scenach na plaży woła o pomstę do nieba, żeby było zabawniej pod tym względem wersja streamingowa na Disney+ wygląda lepiej.
LG OLED 65" B8
Panasonic DP-UB820
Sony HT-ZF9
Apple TV 4K
Panasonic DP-UB820
Sony HT-ZF9
Apple TV 4K
