U samej podstawy robisz błąd zakładając, że skoro coś było kręcone na taśmie filmowej to musiało być 24 fps. Zgaduję, że czerpiesz wiedzę głównie od Amerykanów i tu tkwi problem. W wielu kamerach można było sobie ustawiać 24 lub 25 fps. W projektorach też były przełączniki 24/25 fps. Pogoogluj, a najlepiej popytaj u osób z branży (może być też z Polski), operatorów filmowych czy tych robiących w postprodukcji nieco starszej daty i cię ładnie wyprowadzą z błędu.
Na koniec puść sobie np. pierwszy odcinek Dekalogu i zwróć uwagę na ujęcia z telewizorami czy monitorami - może wtedy coś zaświta...
Na koniec puść sobie np. pierwszy odcinek Dekalogu i zwróć uwagę na ujęcia z telewizorami czy monitorami - może wtedy coś zaświta...
