Pikne wydanie warto było, folijkę na opakowanie zbiorcze na razie sobie zostawiłem ( tak tak mam coś z głową ), ale to tymczasowy zabieg do momentu skonstruowania sobie protektora slive, coś na wzór tego co ochrania mi digi Irlandczyka od brytyjskiego Criteriona. Wielkie dzięki dla misfita za paczuszkę za napisami pl dopasowanymi do tego wydania. Tak więc jutro wieczorem magię nostalgii po Miami Vice czas poczuć na nowo.
Unboxing >> YouTube
