23-01-2023, 18:55
@fire_caves
"Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki" - ja tego od czasu VHS nie widziałem. Pamiętam jako bardzo fajne kino familijne. Koniecznie trzeba powtórzyć.
"20,000 Leagues Under the Sea" (1954) - (Disney+) znakomite kino przygodowe. Tempo zupełnie inne niż we współczesnym kinie, ale to tylko na plus. Znakomita scenografia i kostiumy. Świetne zdjęcia podwodne, zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę rok produkcji. Aktorsko wszyscy dają radę, ale dla mnie numer jeden to James Mason jak Nemo. Chłodny, przebiegły, pragmatyczny i do samego końca tajemniczy. Myślę, że to właśnie takie filmy leżały u podstaw utworzenia określenia takiego jak "magia kina". Co do efektów specjalnych, to oczywiście, że mają swoje lata i to widać, ale są rzecz jasna praktyczne. Takie zaś starzeją się "ładniej" w porównaniu do CGI. Przykładowo, scena ataku łodzi Nautilusa na okręty wciąż wygląda przekonywująco. Co ważne, scen z efektami nie ma zresztą bardzo dużo, są dodatkiem do ciekawej historii, pomagają w budowaniu świata. Szczerze polecam ten film. To dobra odskocznia od współczesnego, przeładowanego CGI kina przygodowego z papierowymi postaciami. Czy to dobra adaptacja powieści Julisza Verne? Na to niech każdy odpowie sobie sam. To jest dobre kino, a to chyba najważniejsze. Od strony technicznej film prezentuje się dobrze. Kolorki jak trzeba, szczegółowość obrazu też na plus (z tego co pamiętam, to na nośniku lepszym niż DVD nie wyszło). Ocena 8,5/10.
"Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki" - ja tego od czasu VHS nie widziałem. Pamiętam jako bardzo fajne kino familijne. Koniecznie trzeba powtórzyć.
"20,000 Leagues Under the Sea" (1954) - (Disney+) znakomite kino przygodowe. Tempo zupełnie inne niż we współczesnym kinie, ale to tylko na plus. Znakomita scenografia i kostiumy. Świetne zdjęcia podwodne, zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę rok produkcji. Aktorsko wszyscy dają radę, ale dla mnie numer jeden to James Mason jak Nemo. Chłodny, przebiegły, pragmatyczny i do samego końca tajemniczy. Myślę, że to właśnie takie filmy leżały u podstaw utworzenia określenia takiego jak "magia kina". Co do efektów specjalnych, to oczywiście, że mają swoje lata i to widać, ale są rzecz jasna praktyczne. Takie zaś starzeją się "ładniej" w porównaniu do CGI. Przykładowo, scena ataku łodzi Nautilusa na okręty wciąż wygląda przekonywująco. Co ważne, scen z efektami nie ma zresztą bardzo dużo, są dodatkiem do ciekawej historii, pomagają w budowaniu świata. Szczerze polecam ten film. To dobra odskocznia od współczesnego, przeładowanego CGI kina przygodowego z papierowymi postaciami. Czy to dobra adaptacja powieści Julisza Verne? Na to niech każdy odpowie sobie sam. To jest dobre kino, a to chyba najważniejsze. Od strony technicznej film prezentuje się dobrze. Kolorki jak trzeba, szczegółowość obrazu też na plus (z tego co pamiętam, to na nośniku lepszym niż DVD nie wyszło). Ocena 8,5/10.
niespotykanie spokojny człowiek
