02-03-2023, 22:49
(01-03-2023, 21:11)fire_caves napisał(a): Tak sobie myślę, że wiele z tego co HAL 9000 określasz jako aktorstwo jest tak naprawdę reżyserią. Ogólnie chyba zgadzam się z diagnozą Mefisto i dodam, że w kinie zmieniły się przede wszystkim efekty specjalne i reżyseria. A właśnie z tego ostatniego wynika najbardziej to, że można mieć awersję do klasyki.
Czy można mieć awersję do klasyki? Zapewne tak. Ze mną jest odwrotnie. Coraz częściej odczuwam niechęć do kina współczesnego. Owszem, kupiłem kilka perełek, ale to zbyt mało w porównaniu z płytami oferującymi coś starszego.
Na listę zakupową nanoszę coraz mniej nowych tytułów. Oczywiście de gustibus non disputandum est. Zgoda, można mnie nazwać stetryczałym piernikiem, choć pracuję z ludźmi w różnym wieku i nikt tego nie zauważa. Przeciwnie, ponoć jestem ceniony za nowoczesne spojrzenie na wybrane elementy mojej profesji.
Nie mam nic przeciw takim obrazom, jak: „Obywatel Kane” (1941), „Deszczowa piosenka” (1952), „Faraon” (1966), itd., itd., itd. Dysponuję podobnymi zabytkami po kokardę. Ba, nawet kupiłem „Przeminęło z wiatrem” (1939). Rzeczony film kiedyś mi przypasował i chcę do niego wrócić.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
