09-06-2015, 06:26
Wlasnie o ta "marnosc" mi chodzi. Film jest w wielu kwestiach niejasny, nie mowiac chaotyczny. Tak jak piszesz Sokol - relacji miedzyludzkich tak naprawde tu nie ma, a moim zdaniem, powinny byc one rownie wazne, jak i cala historia szpiegowska. Rezyser skacze jedynie po kartkach historii i wybiera to, co w danym momencie jest mu na reke.
Wyglada to troche tak, jakby Pasikowski "za bardzo chcial" zrobic ten film i cos mu nie wyszlo. Szkoda, bo ta historia zasluguje na dobry film, ktorym "Jack Strong" napewno nie jest.
Wyglada to troche tak, jakby Pasikowski "za bardzo chcial" zrobic ten film i cos mu nie wyszlo. Szkoda, bo ta historia zasluguje na dobry film, ktorym "Jack Strong" napewno nie jest.
