27-06-2023, 18:20
W kacapowie bez zmian niestety, więc wracam do tematu
Zaciekawiły mnie wypowiedzi kolegów w których wspominali, że kiedyś częściej chodzili do kina, postanowiłem sprawdzić jak to u mnie wyglądało, znalazłem polskie statystyki i odpłynąłem - zabrała mnie fala nostalgii.
Filmy oglądane za dzieciaka najlepiej smakowały, to już niestety nie wróci i tu po raz kolejny napiszę że zazdroszczę kobietom, które mogą całe życie bardziej emocjonalnie filmy odbierać. Przykładowo horrory, jeden z moich ulubionych to "Omen"(1976), ale oglądam to jak film przygodowy nie horror, z kolei pamiętam jak kolega mi opowiadał, że jego siostra zasłaniała twarz kurtką na seansie "Parku Jurajskiego"(1993), będąc już wówczas dorosłą kobietą.
Tutaj muszę pochwalić te nowsze horrory jak seria "Obecność", które potrafią wywołać u mnie taki efekt, że włosy mi dęba stają i przechodzą ciarki - stare filmy (XX wiek) kompletnie na mnie w ten sposób nie działają (niezależnie od tego czy znałem film wcześniej, czy też nie).
Całkiem nieświadomie mówiąc, że kiedyś były lepsze filmy, porównujemy ostatnie kilka lat do całej kinematografii, więc nawet gdyby wychodził tylko jeden film warty uwagi rocznie, to i tak będzie stosunek 100 do 23 licząc XX wiek kontra XXI. Do tego dochodzą takie historyczne wydarzenia jak pierwszy film kolorowy, dźwiękowy itp.
Dlatego fajnie jest sobie porównać konkretny rok do roku, u mnie wychodzi że najwięcej chodziłem do kina w dzieciństwie i teraz. Miałem szczęście oglądać takie filmy jak "Terminator" czy "Aliens" zaraz jak tylko się u nas pojawiły, czyli często kilka lat po premierze zagranicznej, będąc w wieku zupełnie do tego nieodpowiednim, czym potęgowałem jeszcze doznania
http://boxoffice-bozg.pl/1987-2/
Zachęcam do przeglądania:
Polska 1945-1989
Polska po 1989
W latach 90. u mnie była zapaść jeżeli chodzi o wizyty w kinie i zastanawiałem się czy to moja wina (dojrzewanie) czy jakieś czynniki zewnętrzne, wygląda na to że bardziej czynniki zewnętrzne miały tu spory udział, pamiętam że bilety podrożały i były alternatywy w postaci wypożyczalni kaset VHS/DVD:
1992 rok
Rok 1992 nosi do dziś miano najgorszego w historii, jeśli chodzi o liczbę widzów w kinach (czy jak kto woli – liczbę sprzedanych biletów).Niechlubny rekord wynosi 13 282 575 (wg danych GUS) – to o 7,5 mln mniej niż w roku poprzednim. Miejmy nadzieję, że długo nie zostanie on poprawiony.
Trochę to trwało (pandemia)
Na subiektywny odbiór poszczególnych dekad, mają również osobiste preferencje co do poszczególnych gatunków, które są czasami nadreprezentowane - aktualnie jest moda na kino "komiksowe" i horrory, więc nasze dzieci "wychowane" na MC/DC będą wspominać, że to były "złote lata", o ile się oczywiście trend zmieni - niedawno przeczytałem na głównej, że jakiś reżyser czy aktor, powiedział odnośnie "facetów w pelerynkach", że to podobnie jak kiedyś, gdy była moda na westerny, więc trzeba cierpliwie poczekać.
Ja akurat w tym temacie nie jestem takim optymistą, te filmy ciągle sporo zarabiają, a jak spojrzę na statystyki, to w latach 80. w czołówce był Superman, w 90. Batman, potem Spider-Man itd. te filmy na pewno nie znikną, ale mam nadzieję że się proporcje wyrównają
Widziałeś "Lucy in the Sky"(2019)?
Tam się "cuda" dzieją
Aspect ratio
1.33 : 1(some scenes),1.85 : 1(some scenes),2.39 : 1, 5.00 : 1(some scenes),8.00 : 1(some scenes)
Niestety nie do kupienia póki co
Zaciekawiły mnie wypowiedzi kolegów w których wspominali, że kiedyś częściej chodzili do kina, postanowiłem sprawdzić jak to u mnie wyglądało, znalazłem polskie statystyki i odpłynąłem - zabrała mnie fala nostalgii.
Filmy oglądane za dzieciaka najlepiej smakowały, to już niestety nie wróci i tu po raz kolejny napiszę że zazdroszczę kobietom, które mogą całe życie bardziej emocjonalnie filmy odbierać. Przykładowo horrory, jeden z moich ulubionych to "Omen"(1976), ale oglądam to jak film przygodowy nie horror, z kolei pamiętam jak kolega mi opowiadał, że jego siostra zasłaniała twarz kurtką na seansie "Parku Jurajskiego"(1993), będąc już wówczas dorosłą kobietą.
Tutaj muszę pochwalić te nowsze horrory jak seria "Obecność", które potrafią wywołać u mnie taki efekt, że włosy mi dęba stają i przechodzą ciarki - stare filmy (XX wiek) kompletnie na mnie w ten sposób nie działają (niezależnie od tego czy znałem film wcześniej, czy też nie).
Całkiem nieświadomie mówiąc, że kiedyś były lepsze filmy, porównujemy ostatnie kilka lat do całej kinematografii, więc nawet gdyby wychodził tylko jeden film warty uwagi rocznie, to i tak będzie stosunek 100 do 23 licząc XX wiek kontra XXI. Do tego dochodzą takie historyczne wydarzenia jak pierwszy film kolorowy, dźwiękowy itp.
Dlatego fajnie jest sobie porównać konkretny rok do roku, u mnie wychodzi że najwięcej chodziłem do kina w dzieciństwie i teraz. Miałem szczęście oglądać takie filmy jak "Terminator" czy "Aliens" zaraz jak tylko się u nas pojawiły, czyli często kilka lat po premierze zagranicznej, będąc w wieku zupełnie do tego nieodpowiednim, czym potęgowałem jeszcze doznania

http://boxoffice-bozg.pl/1987-2/
Zachęcam do przeglądania:
Polska 1945-1989
Polska po 1989
W latach 90. u mnie była zapaść jeżeli chodzi o wizyty w kinie i zastanawiałem się czy to moja wina (dojrzewanie) czy jakieś czynniki zewnętrzne, wygląda na to że bardziej czynniki zewnętrzne miały tu spory udział, pamiętam że bilety podrożały i były alternatywy w postaci wypożyczalni kaset VHS/DVD:
1992 rok
Rok 1992 nosi do dziś miano najgorszego w historii, jeśli chodzi o liczbę widzów w kinach (czy jak kto woli – liczbę sprzedanych biletów).Niechlubny rekord wynosi 13 282 575 (wg danych GUS) – to o 7,5 mln mniej niż w roku poprzednim. Miejmy nadzieję, że długo nie zostanie on poprawiony.
Trochę to trwało (pandemia)

Na subiektywny odbiór poszczególnych dekad, mają również osobiste preferencje co do poszczególnych gatunków, które są czasami nadreprezentowane - aktualnie jest moda na kino "komiksowe" i horrory, więc nasze dzieci "wychowane" na MC/DC będą wspominać, że to były "złote lata", o ile się oczywiście trend zmieni - niedawno przeczytałem na głównej, że jakiś reżyser czy aktor, powiedział odnośnie "facetów w pelerynkach", że to podobnie jak kiedyś, gdy była moda na westerny, więc trzeba cierpliwie poczekać.
Ja akurat w tym temacie nie jestem takim optymistą, te filmy ciągle sporo zarabiają, a jak spojrzę na statystyki, to w latach 80. w czołówce był Superman, w 90. Batman, potem Spider-Man itd. te filmy na pewno nie znikną, ale mam nadzieję że się proporcje wyrównają
(24-06-2023, 11:11)misfit napisał(a): Tzn. nie mam nic przeciwko filmom ze zmiennym AR jako takim - mam takich trochę.
Widziałeś "Lucy in the Sky"(2019)?
Tam się "cuda" dzieją

Aspect ratio
1.33 : 1(some scenes),1.85 : 1(some scenes),2.39 : 1, 5.00 : 1(some scenes),8.00 : 1(some scenes)
Niestety nie do kupienia póki co
♥ J. S. BACH: 1410 CD ♥
