![[Obrazek: METEWYP_o.jpg]](https://images4.imagebam.com/7a/e8/d8/METEWYP_o.jpg)
Ostatnio bardzo rzadko nadarzy się coś nowego co potrafiłoby przykuć moją uwagę do tego stopnia iż nie mogę oderwać wzroku od ekranu od początku do końca. Asphalt City jest swego rodzaju wejściem do czyśćca, do strefy intymnej sanitariuszy. Świata pełnego mroku, bohaterstwa a niekiedy zwątpienia w to co się naprawdę robi. Filmidło to istne POV młodego sanitariusza nie umoczonego w brudzie i syfie tytułowego asfaltowego miasta... pełnego mroku i bezsensownej śmierci, której nigdy do końca nie da się oszukać. W tym wszystkim partneruje mu nie kto inny, jak mistrz aktorstwa Sean Penn, który nie musiał stanowczo wchodzić w rolę wycofanego podstarzałego wymiętolonego przez trudy życia sanitariusza. Kapitalna kreacja, która z początku wydaje się zbyt wycofana od tego co dzieje się na ekranie, ale z powolnym odkrywaniem kart tego okrutnego świata zaczynamy rozumieć to wycofanie a kiedy już się z nim oswoimy dostajemy strzała w mordę do tego stopnia, że nie daje mi to spokoju nawet teraz, kilkanaście minut po seansie. Nowy Jork od czasu Taksówkarza nigdy nie był tak spektakularnie sfotografowany jak tutaj. Każda interwencja sanitariuszy jadących na pomoc to operatorski majstersztyk któremu towarzyszy nieustanny błysk czerwonej syreny. Jak na razie jeden z najlepszych jak nie najlepszy film podnoszący tematykę interwencji pierwszej pomocy a jednocześnie jak na razie najmroczniejszy film 2024 >> 8+/10 ode mnie dla Asphalt City.
Unboxing >> YouTube
