Zatoichi to jeden z dosłownie kilku filmów, które kiedyś miałem w kolekcji i już nie mam (pozostałe to Lost World: Jurassic Park, Kod Da Vinci i dwa knoty z Bruce'em Lee). Obejrzałem ze dwa razy i stwierdziłem "w sumie to na wuj mi to?". W dodatku lubię tematykę samurajską, a tego jakoś nie mogłem zdzierżyć.
|
CivilWar - Kolekcja
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości |
